Jak wiecie bardzo lubię sięgać po biografie, a Kochając Sylvię Plath nie jest zwyczajną biografią.
O Kochając Sylvię Plath opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Znak Literanova.
Sylvia miała 24 lata, gdy wyszła za Teda Hughesa. Była już wtedy wydawaną i docenianą poetką. On brylował na salonach, miał talent, ale potrzebował agenta. Sylvia została więc jego redaktorką i asystentką. Przepisywała i wysyłała jego utwory do wydawców, negocjowała umowy i zarządzała finansami. To dzięki niej stał się sławnym poetą.
Dwa dni po tym, jak ją pobił, straciła ciążę. Gdy odkręciła gaz i zażyła tabletki, on spędzał noc u swojej kochanki. Sześć lat później inna jego kochanka – Assia Wevill – odebrała sobie życie w ten sam sposób co Sylvia.
Ted Hughes przez lata manipulował pamięcią o Plath i budował zakłamaną opowieść o ich małżeństwie. Ocenzurował twórczość i życie Sylvii, tworząc wygodną dla siebie legendę zmierzającej ku śmierci poetki.

Przyznaję bez bicie, że nie znam twórczości Sylvii Plath, nie wiedziałam też nic o jej życiu, więc lektura Kochając zszokowała mnie, poruszyła i sprawiła, że już kupiłam sobie Szklany klosz. W planach mam też sięgnąć po Dzienniki Autorki. Książka Emily Van Duyne to historia o życiu Plath, jednak nie jest to typowa biografia. To raczej jej obraz małżeństwa z Hughesem oraz tego, co się stało po jej śmierci. To także spojrzenie na jej twórczość właśnie przez ten pryzmat. A okazuje się, że jej mąż manipulował, naginał prawdę i robił wszystko, by w całej tej sytuacji się wybielić i jak najwięcej skorzystać na popularności Plath. Z Kochając Sylvię Plath wyłania się obraz z jednej strony niezwykle wrażliwej i zdolnej kobiety, a z drugiej osamotnionej i ciągle szukającej celu. Autorka bardzo skrupulatnie podeszła do tematu i napisała wnikliwą książkę, która na długo pozostaje w czytelniku. To nie tylko biografia, ale też analiza twórczości przez pryzmat życia Autorki, próba odkrycia jej na nowo i odnalezienia w tym, co tworzyła wołania o pomoc. Kochając Sylvię Plath, mimo że to całkiem spora cegiełka, czyta się jednym tchem. Nie jest to łatwa lektura, bo porusza temat przemocy fizycznej, jak i psychicznej, zdrad i takiej emocjonalnej sinusoidy, która ostatecznie doprowadziła do tragedii. Świetna, wciągająca i bardzo dopracowana pozycja. Czytajcie! A ja niebawem zabieram się za Szklany klosz.


