Prymulka to książka, dla której zarwałam noc i niczego nie żałuję!
O Prymulce opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Literatura.
Dusię, osieroconą i zziębniętą, Jaśmina znajduje w lesie. Przygarnia ją i razem rozpoczynają tułaczkę przez powojenną Polskę. „Ze mną nie zginiecie!” – mówi Stara Olga, która do nich dołącza. Razem docierają do wsi na Warmii. Nie chcą ich tu, boją się ich. Jedynym przyjacielem osamotnionej Dusi zostaje lis, tak jak ona wystraszony, zraniony, dziki. Ich niezwykłą przyjaźń obserwuje zza płotu Reinhard, Warmijok. I tak jak Dusia oswaja lisa, tak stary szewc „oswaja” Dusię. Popycha ją do rówieśników, tłumaczy świat, a dziewczynka odwdzięcza mu się najcenniejszym darem – przyjaźnią. To dlatego nazywa ją Prymulką. Opowieść o drugim życiu, które może się zacząć nawet po największej stracie.

Prymulka w kategorii wiekowej na stronie Wydawnictwa znajduje się w grupie 12+ i zdecydowanie jest ot lektura dla tych starszych dzieci, jak i dorosłych. Przeczytałam ją w jeden wieczór zarywając noc, ale niczego nie żałuję. Przepięknie napisana historia, która urzeka klimatem, pewnego rodzaju tajemnicą i niesie ze sobą mnóstwo emocji. To opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca, o porzuceniu, próbach poukładania życia na nowo i dzieciństwie, które nie zawsze jest spokojne. Porzucona Dusia próbuje poznać swoją historię, w nowym miejscu chce być zaakceptowana, ale rówieśnicy bywają uprzedzeni. Jedynie z lisem udaje jej się nawiązać więź. Jest też sąsiad, którego wszyscy mają za gbura, jednak okazuje się, że to sympatyczny starszy mężczyzna, który zwyczajnie tęskni i czeka. Prymulka to opowieść bardzo refleksyjna pokazująca, jak w życiu każdego z nas potrzebne są relacje. O tym, jak istotne jest pochodzenie i walka o swoje ideały. Ale to też historia tęsknocie, próbach dopasowania się i przyjaźni, która zaskakuje. O domu i o tym, że czasami tworzą go ludzie niezależnie od tego, gdzie się znajdują. Aleksandra Dobies pokazała nam Warmię, która w całym swoim pięknie nie miałam łatwej historii. Bo o wojnie można opowiedzieć nie tylko w sposób dosłowny, a zwłaszcza młodszym czytelnikom można przybliżyć ten temat w bardziej łagodny, w tym przypadku nieco baśniowy sposób. Autorka wplata w fabułę też różne wierzenia i przesądy, które wprowadzają w tę historię nieco mroczny i tajemniczy klimat. Prymulka, która może nam się kojarzyć z wiosną jest w przypadku tej historii zwiastunem nadziei, nowych początków i tego, że czasem potrzeba czasu, by odnaleźć siebie i swoje miejsce. Piękna! Czytajcie!


