Strona głównaKsiążkiBiografie, wspomnieniaBarbra Streisand, Na imię mam Barbra (2026)

Ostatnio opublikowane

Barbra Streisand, Na imię mam Barbra (2026)

Jak wiecie biografie, autobiografie i wszelkiego rodzaju wspomnienia są gatunkami, które bardzo lubię i czytam z zainteresowaniem.

O Na imię mam Barbra opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Marginesy.

Barbra Streisand – absolutna ikona, nowojorska diwa i jedna z nielicznych artystek, które zdobyły cztery najważniejsze nagrody branży rozrywkowej: Emmy, Grammy, Oscara i Tony – własnymi słowami opowiada o drodze, która doprowadziła ją na największe światowe sceny. Mówi o dzieciństwie naznaczonym stratą ojca i emocjonalnym chłodem matki, o dojmującym poczuciu bycia niewystarczająco dobrą, o wślizgnięciu się do branży tylnymi drzwiami – mimo braku pieniędzy, koneksji, odpowiedniego wykształcenia i „właściwego” wyglądu – oraz o mozolnym zdobywaniu miejsca w świecie, który długo nie chciał jej przyjąć.

Od występów w manhattańskich klubach i na scenach off-off-broadwayowskich, przez pierwsze single i przełomową rolę w Zabawnej dziewczynie, aż po kontrakty z czołowymi wytwórniami muzycznymi i hollywoodzkie superprodukcje – Streisand ujawnia kulisy kariery, w której z czasem coraz częściej dyktowała własne warunki. Ważną rolę w jej historii odgrywają ludzie, którzy ją zrozumieli i wyciągnęli pomocną dłoń: Judy Garland, Marlon Brando, Robert Redford, Tennessee Williams czy Sydney Pollack.

Spędziłam z tą książką dwa tygodnie. Zapytacie dlaczego tak długo? Powód jest jeden, ma prawie 1000 stron! I na ten moment to najdłuższa książka, jaką przeczytałam w tym roku, ale niczego nie żałuję. Do tej pory Barbrę Streisand znałam tylko z jej dorobku muzycznego. a to za sprawą mojej wieloletniej współpracy z portalem All About Music. W sumie nie wiedziałam, że jest ona kobietą tak bardzo uzdolnioną, że zajmowała się kinematografią zarówno tworząc, jak i grając w filmach, że aktywnie wspierała Billa Clintona w wyborach oraz tego, jak wygalała jej droga w drodze do sławy. Teraz już to wszystko wiem i muszę przyznać, że Barbra wydaje się być szczerą, sympatyczną i równą kobietą, której woda sodowa nie uderzyła do głowy. Z jej wspomnień wyłania się obraz osoby, która dążyła do realizacji swoich marzeń, ale która nie potrafiła stawiać na swoim, a często ulegała. Dopiero z czasem się tego uczyła. Sporo miejsca w jej książce poświęciła opowieściom o powstawaniu filmów i muszę przyznać, że dla kogoś takiego, jak ja, czyli osoby kochającej kino była to nie lada gratka móc zajrzeć za kulisy i przeczytać, jak to wszystko wygląda od środka. Barbra opowiada o swoich związkach, relacjach, przyjaźniach, rodzinie, ale robi to z szacunkiem do wszystkich stron. Czyta się jednym tchem! Naprawdę polecam! Nie obawiajcie się tej grubości, Barbra to świetna kobieta! A ta książka jest świetna! Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane