Strona głównaKsiążkiKryminałHelena Dixon, Zbrodnia w rezydencji (2026)

Ostatnio opublikowane

Helena Dixon, Zbrodnia w rezydencji (2026)

Jak wiecie od czasu do czasu lubię sięgnąć po retro kryminał.

O Zbrodni w rezydencji opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Mando.

Kitty Underhay jedzie odwiedzić krewnych ze strony ojca, o których istnieniu do niedawna nie miała pojęcia. Wizyta w majestatycznej rezydencji jest intrygująca, jednak pod pozorną życzliwością gospodarzy wyczuwa się narastające napięcie.

Gdy dziewczyna przypadkiem odkrywa, że przed laty przebywała tutaj jej zaginiona matka, pytania z przeszłości natrętnie domagają się odpowiedzi. Wkrótce znikają poufne dokumenty należące do wuja, a przy schodach dla służby zostaje znalezione ciało niani, która znała rodzinne tajemnice…

Kitty zwraca się o pomoc do kapitana Matthew Bryanta. Czy uda im się wspólnie odnaleźć mordercę? Kto skorzysta na kradzieży dokumentów? A kto wkrótce może stracić życie?

Zbrodnia i rubin rozpoczynał nowy cykl Tajemnice panny Underhay i muszę przyznać, że to było udane i mocne otwarcie, więc czekałam na drugi tom. I tak w moje ręce trafiła Zbrodnia w rezydencji, w której śledzimy dalsze losy Kitty. Tym razem wybiera się w odwiedziny do krewnych, jednak to co miało przynieść jej wytchnienie okazuje się czymś zupełnie innym. Przypadkiem dowiaduje się, że w tej rezydencji była jej matka, o której dziewczyna usiłuje się cokolwiek dowiedzieć. Atmosfera robi się gęsta, a jeszcze giną ważne dokumenty, od których zależy los kraju. Na domiar złego znaleziono martwą nianię, która znała niektóre sekrety rodziny. Okazuje się jednak, że to nie pierwsza ofiara a cień podejrzeń powoli pada na każdego. Kitty prosi o pomoc kapitana Matthew Bryanta, którego mieliśmy okazję poznać w pierwszym tomie i cóż… nie ukrywajmy, że między tą dwójką już wtedy zaczynało coś iskrzyć.

Zbrodnia w rezydencji to jedna z tych klimatycznych historii, w których czuć nutkę grozy i niepokoju. Kameralna opowieść, w której jest wielu podejrzanych a splot zdarzeń prowadzi nas do rozwiązania, którego akurat ja się nie domyśliłam. To historia o złych decyzjach, rodzinnej zagadce i o tym, że każdy z nas chce znać swoją przeszłość. O pomysłowości, pewnego rodzaju brawurze i duchach przeszłości, które pojawiają się zawsze tam, gdzie są tajemnice. Jak wiecie bardzo zaciekawiła mnie relacja głównej bohaterki z kapitanem Bryantem i moje romantyczne serce czeka już na trzeci tom i jej rozwój, ponieważ w tym poszła ona niekoniecznie w tę stronę, której się spodziewałam. Niemniej jeśli szukacie klimatycznego retro kryminału to sięgnijcie po Zbrodnię w rezydencji. Fani Agathy Christie będą zadowoleni. Autorka świetnie oddała klimat ówczesnych czasów pokazując przepych, nonszalancję i wystawność życia w rezydencji. A sama zagadka kryminalna jest tak skonstruowana, że trudno wytypować rozwiązanie. Czytajcie! Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane