Jeśli myślałam, że Sen na grzbiecie żółwia mnie nie zaskoczy to bardzo się myliłam.
O książce Pawła Nosa opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Autorem.
Wzruszający portret trudnego dzieciństwa.
Ta opowieść nie pędzi autostradą szalonej fabuły, lecz zaprasza do wędrówki subtelnym szlakiem ludzkiej wrażliwości. To historia dla tych, którzy nie boją się zanurzyć w sobie i dla tych, którzy wiedzą, że czasem największe przygody dzieją się tam, gdzie nikt nie patrzy – w środku nas samych.
Główna bohaterka, Zuzia, rodzi się jako wcześniak i pierwsze tygodnie życia spędza w szpitalnym inkubatorze, w samotności. Wydaje się, że ta samotność naznacza całe jej życie. Zuzia uważa, że skoro urodziła się przedwcześnie, musi być… niedokończona i niedoskonała. W najdramatyczniejszym momencie swojego życia, w jej śnie zjawia się olbrzymi żółw – niespodziewany towarzysz, z którym wyrusza w niezwykłą podróż po nieznanych zakamarkach swojego umysłu. Spotkanie z żółwiem zapoczątkuje wewnętrzną przemianę bohaterki.

Niepozorna lektura mająca niecałe 140 stron, która naprawdę potrafi zaskoczyć. To bardzo dojrzała, subtelna, ale też dosadna opowieść o tym, co w życiu ważne. O walce o siebie, próbach odzyskania spokoju, o żałobie i stracie i o tym, jak istotne jest dla nas spokojne i bezpieczne dzieciństwo. Sen na grzbiecie żółwia to historia napisana niemalże poetycko, z wieloma egzystencjalno-filozoficznymi rozważaniami, które są bardzo bliskie czytelnikowi z uwagi, że poruszają tematy znane mu na co dzień. Powieść zaczyna się niemalże sielsko od pewnej znajomości, namiętności, miłości. Później jednak to silne uczucie w zderzeniu z prozą życia zostaje wystawione na próbę. I właśnie w tym wszystkim pojawia się nasza bohaterka, która urodziła się jako wcześniak i uważa, że przez to jest niedokończona i niepełna. Zmaga się z wykluczeniem, osamotnieniem i niezrozumieniem. Dopiero, gdy w śnie wybiera się w podróż wraz z żółwiem dostrzega sens życia, odnajduje siebie i chce o siebie zawalczyć. Sen na grzbiecie żółwia to opowieść, która na pewno Was zaskoczy, zwłaszcza swoim zakończeniem. Paweł Nosa napisał mądrą, nieco sentymentalną i nostalgiczną powieść, która łączy w sobie elementy jawy i snu pokazując, że czasami by dotrzeć do głębi siebie trzeba pokonać wiele przeszkód. O tym, co zapomniane, zagubione i niewypowiedziane. Czytajcie! Polecam!


