Strona głównaKsiążkiMagdalena Kędzierska-Zaporowska, Ołowiana profesor (2026)

Ostatnio opublikowane

Magdalena Kędzierska-Zaporowska, Ołowiana profesor (2026)

To jedna z ciekawszych powieści biograficznych, które czytałąm ostatnio.

O Ołowianej profesor opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Emocja Plus Minus.

Kiedy jako pierwsza zdiagnozowała ołowicę wśród śląskich dzieci, wiedziała, że tej informacji nie wolno zamknąć w czterech ścianach gabinetu. Stając przed wyzwaniem losu, miała tylko jedno wyjście: podjąć działanie, nawet jeśli oznaczało to konfrontację z systemem, który za wszelką cenę starał się chronić przemysł, miejsca pracy i pozorny spokój obywateli.

To powieść o niezłomności i odwadze, a przede wszystkim o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Fabuła zaczyna się w czasie powstań śląskich, a potem wkracza w brutalną rzeczywistość wojenną i lata PRL-u. Bez poznania historii rodziny Hagerów i Górnego Śląska trudno bowiem zrozumieć, skąd wzięła się bezkompromisowość „ołowianej profesor” w walce o zdrowie i życie najmłodszych pacjentów.

Temat ołowicy nie był mi znany. Zmieniło się to po lekturze książki Doktórka od familoków Magdaleny Majcher. Także znając już temat z chęcią sięgnęłam po Ołowianą profesor. Powieść, która opowiada o życiu dr Bożeny Hager-Małeckiej, która przyczyniła się do zdiagnozowania ołowicy wśród dzieci i robiła wszystko, by władza zwróciła na to uwagę. W Ołowianej profesor wszystko zaczyna się właśnie od tego faktu, jednak Autorka opowiedziała nam całe życie rodziny Hagerów, które nie było łatwe i naznaczone wieloma problemami. Życie dr Bożeny poznajmy od samych jej narodzin, śledzimy czasy dorastania, pierwszych życiowych wyborów i decyzji. A wszystko na tle zmian społeczo-gospodarczych, wojny i wydarzeń, które miały miejsce na Górnym Śląsku. To poruszająca i przejmująca opowieść o walce o tych najmniejszych i bezbronnych. Bezkompromisowa, pełna siły i zdeterminowana, by pomóc kobieta, która się nie poddała. Myślę, że warto poznać jej historię. W ogóle pierwszy raz spotkałam się w powieści ze zdjęciami, świetny pomysł! Bo to z jednej strony powieść i o tym należy pamiętać, a z drugiej czasem mamy wrażenie, że to biografia, czy reportaż. Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane