Nie wiem, jak to się stało, że ja (chyba) nie czytałam Milaczka.
O Milaczku opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Flow.
Milenka to dziewczyna, którą trudno zaszufladkować. Trochę po trzydziestce (ale naprawdę tylko trochę!), trochę za bardzo przejmująca się tym, co myślą inni, i trochę za często wpadająca w sytuacje, których nie da się przewidzieć… ani opanować. Jedno jest pewne – jej życie zdecydowanie nie należy do nudnych.
Na co dzień musi radzić sobie nie tylko z własnymi emocjami i nieustającym poszukiwaniem miłości, ale też z całkiem barwnym otoczeniem. Jest Bachor – siedmiolatka o niewyparzonym języku i zaskakującej przenikliwości. Jest ciotka Zofia Kruk – kobieta, która dawno przestała przejmować się konwenansami i z ogromnym apetytem korzysta z życia. No i jest Parys Antonio – pies z charakterem, który zdaje się mieć więcej godności niż niejeden człowiek.

Nie wiem, jak to się stało, że jeszcze (chyba) nie czytałam Milaczka. Piszę chyba, bo wydaje mi się, że czytałam zwłaszcza, że mam tę powieść z 2018 roku z autografem Autorki. Na szczęście teraz w Wydawnictwie Flow cała ta seria doczeka się wznowienia z pięknymi barwionymi brzegami! I tak Milaczek i Panny roztropne już są na rynku, a dwie kolejne części ukażą się niebawem. No co Wam powiem! Milaczek to Magda jaką znamy. Zabawna, pełna ciepła i humoru. To powieść która i wzruszy i rozbawi do łez. Tytułowy Milaczek to kobieta, taka jak każda z nas. Ze swoimi problemami, kompleksami i ogromną potrzebą bycia kochaną. I tak śledzimy jej perypetie na drodze relacji damsko-męskich. Ale jest też pani Zosia i bachor. Czyli kobieta na emeryturze, która potrafi korzystać z życia i rezolutna dziewczynka, która ma różne pomysły. I tak przeplatają się ich losy, a czytelnik staje się częścią tego świata. To idealna lektura na letnie wieczory! O samotności, zagubieniu, rozczarowaniu, ale też o tym, że czasami życie pisze najlepsze scenariusze. Ja zaraz zabieram się za Panny roztropne, a Wy czytajcie Milaczka o ile jeszcze nie mieliście okazji. Świetna!


