Strona główna Książki Magdalena Witkiewicz, Panny roztropne (2026)

Magdalena Witkiewicz, Panny roztropne (2026)

0
Magdalena Witkiewicz, Panny roztropne (2026)

Kocham tę serię!

O Pannach roztropnych opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Flow.

Miłość coraz bliżej… ale jak zwykle w życiu Milenki – nic nie dzieje się tak po prostu.
Bo owszem, jest ON. Ma długie włosy, zna się na komputerach i – co najważniejsze – naprawdę lubi Milenkę. Wygląda więc na to, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Tylko czy Milaczek potrafi je rozpoznać… i nie zepsuć po drodze?

Tymczasem świat wokół niej wiruje jeszcze szybciej. Zofia Kruk udowadnia, że życie zaczyna się po sześćdziesiątce – i to z rozmachem, o jakim inni mogą tylko marzyć. Bachor nie zwalnia tempa, z właściwą sobie bezpośredniością wtrąca się w sprawy dorosłych i jak zwykle wie więcej, niż powinna. Do tego nowi sąsiedzi, komedia pomyłek i sytuacje, które wymykają się wszelkim schematom…

A wśród nich – Aleksandra Pieczka. Piękna, silna, znana całemu światu była mistrzyni gimnastyki, która nagle postanawia zostawić swoje dotychczasowe życie i zacząć od nowa. Z walizką pełną doświadczeń, złamanym sercem i odwagą, której można jej tylko pozazdrościć, pojawia się tuż obok… i szybko okazuje się, że jej historia wcale nie jest mniej skomplikowana niż losy Milaczka.

Jakiś czas temu polecałam Wam Milaczka, a więc teraz przyszedł czas na Panny roztropne. To kontynuacja losów bohaterów, których poznaliśmy w pierwszej części, ale pojawiają się też nowe postaci. I ja wiem, że to jest taka lektura na jeden lub dwa wieczory, ale równocześnie jest to historia lekka, zabawna i taka, która daje spokój.  Magdalena Witkiewicz z wrodzoną sobie lekkością i humorem opowiada o życiu znanym każdemu z nas. Pełnym problemów, nieporozumień i decyzji, które na zawsze potrafią zmienić życie. To opowieść o tym, że wszyscy chcą kochać, jak w tej znanej piosence. Pani fryzjerka, pani ze sklepu i Ci, którym życie poukładało się w ten sposób, że odczuwają dojmującą samotność. Nieustannie jestem wielką fanką Zofii i bachora! To idealna lektura na letnie wieczory! O samotności, zagubieniu, rozczarowaniu, ale też o tym, że czasami życie pisze najlepsze scenariusze. Ja zaraz zabieram się za Szczęście pachnące wanilią, a Wy czytajcie Milaczka i Panny roztropne o ile jeszcze nie mieliście okazji. Świetna seria!