To moja druga książka Autora, którą przeczytałam.
O Obiecał mi niebo opowiem w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Filia.
Maja wierzyła, że wielkie uczucia są zarezerwowane dla bohaterek filmów, dopóki Adam nie sprawił, że poczuła się najważniejszą osobą we wszechświecie. Wystarczyło jedno spojrzenie, by zyskała pewność, że trafiła na swoją drugą połowę. W jego ramionach odnalazła bezpieczeństwo, o jakim marzy każda kobieta, i zaczęła budować życie wypełnione czułością i szczęściem. Ale gdy światła gasną, zostają pytania, które boimy się zadać na głos.
„Obiecał mi niebo” to przejmujący portret relacji, która obiecuje niebo, nie zdradzając, co kryje się za horyzontem. Bo najbardziej przerażające są te pęknięcia, których nie widać na pierwszy rzut oka, a które sprawiają, że cały Twój świat staje się kruchym kłamstwem.
Czasami to, co najpiękniejsze, rzuca najdłuższy cień, z którego nie tak łatwo wyjść na słońce. A prawda bywa jak stara fotografia – im dłużej na nią patrzysz, tym więcej szczegółów dostrzegasz w tle.

Obiecał mi niebo to druga książka Rafała Wicijowskiego i druga jego książka, którą przeczytałam. Wcześniej opowiadałam wam o Ostatnim tańcu, debiucie który doprowadził mnie do łez, i zostawił z dużym książkowym kacem. Po tym debiucie niecierpliwy wyczekiwałam kolejnej książki Autora. I chociaż podczas lektury Obiecał mi niebo nie płakałam to czytałam ją ze ściśniętym brzuchem i gardłem. To taka historia, która wchodzi pod skórę a autor umiejętnie manipuluje czytelnikiem, że w pewnym momencie już sama nie wiedziałam komu mogę wierzyć. Opowieść o miłości, a może bardziej o jej iluzji. O kłamstwach, maskach i silnej potrzebie kontroli. O przemocy emocjonalnej, która umiejętnie ukrywa się pod płaszczykiem troski. Żałuję tylko, że tej powieści zapewne nie przeczytają te osoby, które najbardziej tego potrzebują. Uwikłane w relacje, uzależnione od swoich partnerów i od ciągłego poczucia bycia kochaną, mimo że ta miłość jest tylko kolejną fasadą. Obiecał mi nie bo to bardzo dojrzała proza, która dotyka bardzo wrażliwego tematu. Rafał Wicijowski pochyla się nad problemem przemocy, która niekoniecznie w początkowej fazie objawia się w postaci siniaków, a zostawia dużo głębsze rany, gdzieś w nas, w środku. Powieść, która zapada w pamięć i zmusza do refleksji. Polecam!


