To moja kolejna książka Sylwii Winnik, którą przeczytałam.
O Sanitariuszkach opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Mando.
Kiedy 1 sierpnia 1944 roku Wanda Sarnecka wychodziła z domu, powiedziała matce, że idzie na randkę z chłopakiem. W rzeczywistości szła na wojnę. Jak tysiące innych młodych dziewcząt zostawiała za sobą rodzinę, młodość i marzenia, by zostać sanitariuszką w ogarniętej chaosem Warszawie. Rzucone w brutalną rzeczywistość wojny, bez doświadczenia i odpowiedniego sprzętu, uczyły się pomagać powstańcom.
Leczyły, walczyły, kochały. Były aniołami w samym środku piekła. Na ulicach i w piwnicach bombardowanych domów tamowały krew, ocierały łzy i wydzierały śmierci każdy oddech rannych. To one tuliły umierających i słuchały ich ostatnich słów.

Parę dni temu obchodziliśmy 82 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. A kilka dni wcześniej przed tym wydarzeniem premierę miała nowa książka Sylwii Winnik zatytułowana Sanitariuszki. Miłość i śmierć w Powstaniu Warszawskim. Jakiś czas temu opowiadałam Wam też i polecałam inną książkę Autorki, a mianowicie Damę z perłą, powieść biograficzną o Daisy von Pless. Tym razem jednak Sylwia Winnik opowiedziała nie o jednej, a o kilku kobietach, które poświęciły się i były ważne w Powstaniu Warszawskim. Są one tylko nielicznymi przypadkami kobiet, które wykazały się odwagą, i które pomogły w Powstaniu. Sanitariuszki to jednak hołd dla wszystkich kobiet oddanych, ryzykujących własnym życiem i gotowych do wszelkich poświęceń. W Sanitariuszkach poznajemy życiorys kilku z nich tj. Barbary Bobrownickiej-Fricze, Marii Gecow-Kupiszewskiej, Jadwigi Klarner-Szymanowskiej, czy Haliny Jędrzejweskiej i kilku innych młodych kobiet. Sama Autorka opowiada o nich z reporterską dokładnością, ale też łączy to z płynnością powieści. Sanitariuszki to nie tylko opowieść o Powstaniu, ale też o zwykłym życiu, które toczyło się w jego cieniu. O miłościach, przyjaźniach, rozstaniach i decyzjach, które wpływały na losy wielu ludzi. Wartościowa lektura, która pokazuje, że w imię naszej wolności poświęciło się tak wiele osób. I być może o sanitariuszkach, które brały udział w Powstaniu Warszawskim nie jest zbyt głośno, ale one też odegrały w tym wszystkim kluczową rolę. Cieszę się że Sylwia Winnik postanowiła przypomnieć ich sylwetki i pokazać, że znaczenie mają też ci, którzy niekoniecznie walczą w pierwszej linii. Ważna i potrzebna książka. W dodatku sporo w niej zdjęć, które potrafią poruszyć jeszcze bardziej czytelnika. Polecam!


