Strona głównaKsiążkiWojciech Chmielarz, Tam, gdzie zmrok zapada szybciej (2026)

Ostatnio opublikowane

Wojciech Chmielarz, Tam, gdzie zmrok zapada szybciej (2026)

Wygląda na to, że przeczytałam swój pierwszy horror i naprawdę mi się podobał.

O najnowszej książce Wojciecha Chmielarza opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Marginesy.

Przeszłość nigdy nie odpuszcza, a nienawidzić potrafią nie tylko żywi. W zapomnianej mieścinie na Podkarpaciu ukrył się Szwed – wielki, ponury mechanik, który kocha stare samochody. W przeszłości zrobił zbyt wiele złych rzeczy, by mieć nadzieję na spokojne życie, i czuje, że prędzej czy później ktoś go odnajdzie, by dokonać zemsty.

Gdy w miasteczku pojawiają się obcy, a w tajemniczych okolicznościach zaczynają ginąć kolejne osoby, atmosfera się zagęszcza: wrogowie domagają się zapłaty, stare winy wracają, a wokół Szweda i jego pasierbicy Tamary dzieją się rzeczy, których nie sposób wyjaśnić. Mówi się nawet o tym, że ludzie widują zjawy.

To mroczna historia o winie i karze, o miłości na całe życie i trudnym uczuciu do dziecka, które nie chce być kochane. O żałobie i obietnicach, których nie wolno łamać. Nawet po śmierci.

Ostatnio opowiadałam Wam o Złotowłosej i o Zombie Wojciecha Chmielarza także z przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę nastawiając się na kryminał. A tu się okazuje, że przeczytałam swój pierwszy horror, bo Autor postanowił zrobić lekki skok w bok i wypłynął na wody literatury grozy. I wyszło mu to wyśmienicie! To naprawdę mroczna i wywołująca gęsią skórkę historia. Wojciech Chmielarz skupił się na winie i karze, która nie zostaje zapomniana. Wręcz przeciwnie! To właśnie po latach Szwed musi odpowiedzieć za swoje czyny, mimo że niektórzy już dawno nie żyją. Tam, gdzie zmrok zapada szybciej to szalenie wciągająca historia, w której od pierwszych stron czuć napięcie i niepokój. Historia poplątana, w której jest sporo niewiadomych, w której są zwroty i akcji i zakończenie, które trudno przewidzieć, przynajmniej mi się to mnie udało. To też historia o dotrzymywaniu danego słowa, o zdradzie i oszustwie oraz o tym, że życie ze spokojnym sumieniem ma swoją cenę. Powiem Wam, że to 660 stron czyta się jednym tchem totalnie wsiąkając w świat bohaterów. Wojciech Chmielarz pokazuje, że poza kryminałem dobrze radzi sobie też w innym gatunku (niemniej tu nadal jest mocny akcent kryminalny) jestem ciekawa, czy pokusie się o kolejną książkę właśnie w tym gatunku, a jeśli tak to chętnie ją przeczytam. Ja i horror? Nigdy bym się o to nie posądzała, a jednak! Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane