Strona głównaKsiążkiKatarzyna Hewa, Tysiąc pustynnych fotografii (2026)

Ostatnio opublikowane

Katarzyna Hewa, Tysiąc pustynnych fotografii (2026)

To już kolejna powieść Autorki, którą miałam okazję przeczytać!

O powieści Tysiąc pustynnych fotografii opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Prozami.

Przyszłość Elżbiety i Henryka została zaplanowana przez ich rodziny. Zaaranżowane małżeństwa, powinności, życie zgodne z oczekiwaniami innych. Jeden nieprzemyślany pocałunek podczas balu wystarcza jednak, by misternie ułożone plany legły w gruzach. Kiedy Henryk proponuje Elżbiecie małżeństwo będące jedynie układem, oboje widzą w nim szansę na odzyskanie choć części wolności. On potrzebuje żony, by otrzymać spadek po dziadku. Ona nie ma już wiele do stracenia. Jest tylko jeden warunek – Elżbieta musi wyruszyć z nim do Algieru. Po drugiej stronie Morza Śródziemnego czeka na nich świat inny od tego, który znają. Kolonialne salony pełne są sekretów, pustynne szlaki prowadzą w nieznane, a cel podróży Henryka uwikła ich w wydarzenia, których żadne z nich nie mogło przewidzieć. Daleko od domu, pośród rozgrzanych piasków Sahary, przyjdzie im zmierzyć się z niebezpieczeństwem, które wystawi na próbę nie tylko ich odwagę, lecz także zawarty między nimi układ. Bo trudno dotrzymać warunków umowy, gdy serce zaczyna dyktować własne.

Tysiąc pustynnych fotografii to moje drugie spotkanie z twórczością Katarzyny Hewy (wcześniej czytałam Małe wstrząsy) i muszę przyznać, że z każdą kolejną książką Autorka potrafi mnie naprawdę zaskoczyć. Tym razem śledzimy losy Elżbiety i Henryka. Ojciec dziewczyny planuje jej zamążpójście, jednak ona się z nim nie zgadza. Trochę przez przypadek (albo i nie) zostają małżeństwem, które ma być tylko układem. Mężczyzna chce dzięki temu otrzymać spadek po dziadku, a Elżbieta ze swoją zszarganą reputacją tak właściwie nie ma innego wyjścia. Musi wyjechać z Henrykiem do Algieru, a dopiero tam ich życie naprawdę się komplikuje. Jednak oczywiście nie mogę Wam zbyt wiele zdradzić, bo spoilery! Jedno jest pewne, że czeka Was naprawdę wciągająca, zaskakująca i pełna zwrotów akcji lektura. To opowieść trochę o tym, że każdy z nas zakłada różne maski, o zdradzie, o tym, że serce działa na własnych warunkach i nie zawsze są one zgodne z rozumem. O powolnym odkrywaniu swojej pasji i o wydarzeniach i układach, które mogą być niebezpieczne. Katarzyna Hewa napisała opowieść, która wciąga od pierwszych stron, jest pełna emocji, ale też wspomnianych wcześniej zwrotów akcji. Bardzo chętnie przeczytałabym dalsze losy bohaterów, jednak nie wiem czy autorka ma drugi tom w planach. To idealna lektura na jesienne wieczory, która nie raz przyprawi Was o szybsze bicie serca. Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane