Ten rok obfituje w świetne książki. Oto kolejna z nich.
O Worry opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Literackim.
Marzec 2019. Jules Gold ma 28 lat, jest sfrustrowana życiem i twórczą niemocą, a do tego uzależniona od internetu. Zajmuje mieszkanie byłego chłopaka, jakby w poczekalni przed „prawdziwym życiem”. Jej młodsza siostra Poppy, półtora roku po próbie samobójczej, wprowadza się do niej na czas nieokreślony. Szuka pracy i sensu w Brooklynie, podczas gdy Jules całymi dniami scrolluje blogi mormońskich matek – gardząc ich stylem życia i jednocześnie obsesyjnie go podglądając.
Matka sióstr, świeżo nawrócona mesjanistyczna Żydówka, coraz mocniej wkręca się w piramidy finansowe związane z branżą wellness. Jules próbuje radzić sobie z narastającą frustracją, lecz powoli i bezlitośnie zaczyna obwiniać Poppy za własne niedostatki w rolach, które przyszło jej pełnić: siostry, przyjaciółki i pisarki.
Rok dobiega końca, nadchodzi nowa dekada, a katastrofalna podróż na Florydę zmusza siostry do zadania sobie pytania, którego dotąd unikały: razem czy osobno?

Jak zapewne wiecie powieści z pokręconymi relacjami rodzinnymi to jedne z moich ulubionych. I tak w moje ręce trafiła pozycja Worry i w pełni spełniła moje oczekiwania. To powieść współczesna, która nie stroni od trudnych tematów. Trudnościach w znalezieniu swojego miejsca, trudach trafienia na dobrą pracę, taką którą zwyczajnie będziemy lubić, uzależnienie od ciągłego scrolowania i porównywania się do wyimaginowanego świata kreowanego przez wielu w sieci. Do tego złe życiowe wybory w kwestii mężczyzn, toksyczna matka i siostry, które nie potrafią się dogadać, a muszą razem zamieszkać. Ta mieszanka fabularna sprawia, że od lektury trudno się oderwać. To wnikliwa, lekko ironiczna, ale w tym wszystkim bardzo życiowa opowieść o życiu, jakie znamy. O ciągłym poszukiwaniu tego lepszego. Lepszej pracy, mieszkania, chłopaka. Zapętlenie się, które prowadzi do frustracji, kłótni i braku zrozumienia. Worry pokazuje siostrzeństwo z tej mało atrakcyjnej strony. Brzydkie, czasem wulgarne i odpychające. To nie jest komfortowa lektura, raczej uwierająca i zmuszająca do refleksji nad współczesnym światem, ale z drugiej strony jest szalenie wciągająca i pokazująca, że czasami wszystko, co nam się wydaje lepsze niekoniecznie takie jest. To, że coś ci przyszło do głowy, nie znaczy, że tak jest naprawdę. Czasami myśli to tylko myśli. Tylko, co w momencie, kiedy nad tymi myślami nie sposób zapanować? Nieszablonowa, bezkompromisowa i odjechana powieść. Polecam!


