Uwielbiam książki Autora!
O Ktoś tu był przed nami opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Filia Mroczna Strona.
Nowy dom. Nowe życie. Moja ostatnia szansa na ucieczkę…
Wymarzona posiadłość wciąż pachnie świeżą farbą, ale pod tą maską czuję odór kłamstwa. Christian obejmuje mnie swoimi silnymi ramionami, a ja zastanawiam się, czy coś przede mną ukrywa, czy tylko ja po prostu popadam w paranoję.
Mój mąż chce, bym milczała. Chce, bym zapomniała. Ale ja widzę to, co dzieje się w ogrodzie sąsiadów – coś, czego nie da się zignorować. A kiedy przez przypadek podsłuchuję jego rozmowę telefoniczną, mój świat pęka na pół.
Już nie pytam, co stało się z ludźmi, którzy mieszkali tu przed nami. Wiem jedno: powinnam była uciec, póki jeszcze mogłam. Teraz drzwi są już zamknięte.

Jakiś czas temu polecałam Wam już książki Daniela Hursta, więc kiedy wypatrzyłam najnowszą książkę w zapowiedziach to wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Wcześniej czytałam cykl Żona lekarza (tak na marginesie w serwisie LC jest zapowiedź piątego tomu!) ostatnio czytałam i polecałam Wam Cudze dziecko, a teraz sięgnęłam po Ktoś był tu przed nami. Muszę przyznać że Autor potrafi stworzyć klaustrofobiczny klimat, niepokój i tak napisać historię, żeby do samego końca nie było wiadomo, co tam się tak naprawdę wydarzyło. Ktoś był tu przed nami to historia, która jest skomplikowana i wymaga uwagi, jednak na końcu wszystkie puzzle wskakują na swoje miejsce. Nie brakuje tutaj nieco filmowego zakończenia, które okazało się dla mnie zaskakujące. To opowieść, która pokazuje, że czasami mocniej ranią nasi najbliżsi i że do końca nie możemy nikomu ufać. Zamknięte osiedle, nowy dom i tajemnicze zniknięcie poprzednich lokatorów, mimo że agent nieruchomości twierdzi, że nikt wcześniej tam nie mieszkał. To historia napisana w ten sposób, że trudno się od niej oderwać, a równocześnie mamy gęsią skórkę podczas czytania i cały czas odczuwamy pewnego rodzaju niepokój. Historia o zachłanności, kłamstwie i manipulacjach. Jeśli jeszcze nie czytaliście książek Autora, to polecam Wam zarówno tę najnowszą książkę, jak i wszystkie wcześniejsze, o których wspominałam. To z pozoru lekkie i typowo rozrywkowe lektury, jednak ostateczności dające do myślenia i zaskakujące. Polecam!


