Wróżby to rzecz zimowa to już trzecia powieść Eugenii Kuzniecowej, którą miałam okazję przeczytać i kolejny raz ujęła mnie oszczędność tej prozy z równoczesnym mocnym ładunkiem emocjonalnym.
Tak jak wspominałam do tej pory czytałam dwie książki Eugenii Kuzniecowej tj. Nim dojrzeją maliny (na okładce znajdziecie nawet kilka zdań polecenia ode mnie) oraz Drabinę. Dlatego, jak tylko zobaczyłam kolejną książkę Autorki, to wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Wróżby to rzecz zimowa to powieść, o której opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Znak.
Jana, etnolożka z Kijowa, przyjeżdża w rodzinne strony, by badać ludowe wróżby. Z dala od YouTube’a i Tindera szybko zostaje wciągnięta w szalone życie wsi. Najbliżsi sąsiedzi stają się dla niej jak rodzina, a tajemniczy Maksym przyciąga Janę z niewytłumaczalną siłą. Czy to wpływ wiary w magiczną moc maku rozsypanego na progu, czy niepewnych czasów?
Wróżby to rzecz zimowa to opowieść o kruchości i sile życia. O niepewności, która sprawia, że stajemy się bardziej prawdziwi. I o tym, że gdy kończy się świat, kochamy najmocniej.

Wróżby to rzecz zimowa to moja trzecia powieść Eugenii Kuzniecowej, którą przeczytałam, a więc przeczytałam wszystko, co do tej pory Autorka napisała. Zaczęło się od Nim dojrzeją maliny, gdzie na okładce możecie przeczytać kilka zdań polecenia ode mnie. Potem czytałam Drabinę, a teraz Wróżby. Po dwóch wcześniejszych powieściach wiedziałam, czego się spodziewać i jak pisze Kuzniecowa. I nie zawiodłam się. Najnowsza powieść to kolejna kameralna historia, która pokazuje, że czasami jedyne, co możemy zrobić to cieszyć się dniem, który mamy. Autorka opowiada nieco o tradycjach i ludowości, ale chociaż wróżby pojawiają się w tytule to jedynie są jednym z wątków. Poza tym skupia się na realiach wojennych, na strachu, obawach o bezpieczeństwo. Jednak nie mamy tu do czynienia z wojną bezpośrednio, a ona się po prostu, gdzieś blisko toczy. Bohaterowie są jej świadomi, boją się, ale też starają się normalnie żyć. Wróżą, by zaklinać rzeczywistość i robią to mimo, że nie ma efektów. We Wróżbach Kuzniecowej jest też miejsce na miłość. Niepewną, rodzącą się powoli, ale taką, która potrafi być mimo wszystko. Eugenia Kuzniecowa kolejny raz pokazuje życie takim jakim jest. Robi to subtelnie, pięknym językiem, ale nie popadając w nadmierny patos. Jej bohaterowie upadają, mają swoje problemy, ale trwają w życiu, które jest im dane. Wróżby to rzecz zimowa to jedna z tych powieści, które pokazują, że czasem trzeba się zatrzymać, aby odnaleźć w sobie siłę, a życie bywa nieprzewidywalne i nie warto czekać na lepszy moment, a po prostu żyć. Polecam!


