To moja pierwsza książka Autora, którą miałam okazję przeczytać.
O Wdowie opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Albatros.
Simon Latch jest prowincjonalnym prawnikiem w Wirginii. Zarobki ledwie starczają mu na opłacenie rachunków, a jego małżeństwo powoli się rozpada. Pewnego dnia w jego kancelarii zjawia się Eleanor Barnett, wdowa w podeszłym wieku, która chciałaby sporządzić nowy testament. Najwyraźniej mąż zostawił jej w sekrecie całkiem sporą fortunę. Simon, zadowolony z pozyskania najbogatszej klientki w swojej karierze, zachowuje najwyższą dyskrecję, by nikt nie dowiedział się o jej majątku. Jednak w jej historyjce wkrótce pojawiają się luki. A kiedy Eleanor trafia do szpitala po wypadku samochodowym, Simon zdaje sobie sprawę, że nic nie jest takie, jak się wydaje, i sam staje przed sądem za zbrodnię, której, jak przysięga, nie popełnił. Równie mocno jak swojej niewinności, Simon pewien jest tego, że poszlaki
wskazują na niego i że resztę życia może spędzić za kratkami. Nie ma więc wyboru – musi znaleźć prawdziwego mordercę…

Przy okazji Wdowy Johna Grishama mam dwa wstydliwe wyznania. Po pierwsze jest to moja pierwsza książka Autora, którą przeczytałam, a po drugie to chyba pierwszy thriller prawniczy, po który sięgnęłam. Być może coś kiedyś czytałam, ale nie pamiętam. I chociaż początek wydawał się dosyć powolny i taki, w którym nie za wiele się dzieje, to ta historia wciąga od pierwszych stron, a z czasem robi się naprawdę gęsta i zaskakująca. Mamy tutaj przypadek człowieka, który chciał się wzbogacić, jednak przez to sam wpakował się w kłopoty. Trochę tak jak w tym przysłowiu, że chytry dwa razy traci. Teraz to on znalazł się w roli oskarżonego i musi zrobić wszystko, był udowodnić swoją niewinność. Zwłaszcza, że jest prawnikiem. Wdowa to thriller prawniczy z elementami kryminału, który pokazuje, że czasami nie trzeba spektakularnej akcji, by wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń. Aczkolwiek sama końcówka jest już mocno hollywoodzka. Mam na myśli to, że sporo się dzieje, akcja pędzi, a ostateczne rozwiązanie jest zaskakujące. Muszę przyjrzeć się Autorowi i sięgnąć po jego wcześniejsze książki. Nie wiem tylko czy wydarzy się to teraz, czy dopiero na mojej emeryturze 😉 Niemniej jednak, jeśli szukacie wciągającej historii, lubicie wątki kryminalno-prawnicze to sięgnijcie po Wdowę. W ogóle tytułowa wdowa to szalenie ciekawa postać i jak na swój wiek całkiem przebiegła! Zbliżają się jesienne wieczory, a więc to idealny czas, by zaszyć się pod kocem i przeczytać tę historię. Polecam!


