Lubię odkrywać nowe nazwiska i sięgać po debiuty.
O Dziewczynie z konspiracji opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Filia.
Poznań, miasto wcielone do III Rzeszy, z każdym dniem coraz bardziej traci swój polski charakter, a jego mieszkańcy uczą się żyć w cieniu okupanta. Wśród nich Wanda – młoda kobieta, która od miesięcy czeka na wieści o mężu zaginionym na początku wojny. Wierzy, że Leon żyje, lecz z biegiem czasu nadzieja wymyka się jej spod kontroli.
Z pomocą Stefana, przyjaciela męża, Wanda podejmuje pracę w słynnym Hotelu Bazar – miejscu pełnym sprzeczności, gdzie elegancja i muzyka orkiestry mieszają się z niemieckim mundurem i lękiem o jutro. To tam, niczego nieświadoma, poznaje dwóch mężczyzn, wrogów jej narodu, których obecność na zawsze odmieni jej życie.
Wśród szeptów, donosów i cichej miłości Wanda odkryje, że prawda potrafi ranić, ale też wyzwalać.

Kocham takie debiuty! Weronika Ilska trafia na listę Autorek, które będę miała na oku i bardzo chętnie sięgnę po jej kolejną powieść 😉 Dziewczyna z konspiracji to pełna emocji historia o tym, co w życiu ważne, o zachowaniu godności do samego końca i o oddaniu ojczyźnie nawet za cenę życia. To wielowątkowa opowieść, w której nie brakuje tajemnic, w której serce walczy z rozumem, przyjaźń wystawiana jest na próbę, a wszystko to toczy się w wojennej rzeczywistości. Główna bohaterka niejednokrotnie stawiana jest w sytuacjach, w których nie ma dobrego wyjścia. Ryzykuje, dokonuje wyborów i próbuje w tym wszystkim przetrwać. Dziewczyna z konspiracji to jedna z tych opowieści, która wciągnie Was bez pamięci i zarwiecie dla niej noce. Ja zarwałam! Pięknie napisana powieść o tym co traumatyczne, trudne i bolesne. O zdradzie tej zupełnie niespodziewanej. O rodzinnych tajemnicach, poświęceniu i tęsknocie za minionym życiem. Autorka pokazuje nam też okupowany Poznań, który został wcielony do III Rzeczy, powolne zacieranie się polskości i próby walki o nią, tym samym oddając hołd ludziom, którzy o to walczyli i którzy wszystko poświęcili do końca pozostając wiernym sobie. Wspaniała! Jeśli nie mieliście jej w planach to mam, nadzieję ze to zmienicie. Czytajcie!
Marzyliśmy, by być razem. Po prostu. We dwoje. Zawsze. Nie wiedziałam wtedy, że to „zawsze” skończy się szybciej, niż mogłabym przypuszczać. Czasem „zawsze” kończy się tam, gdzie zaczyna się strach.


