Jako mieszkanka Śląska nie mogłam odmówić sobie lektury książki Zbigniewa Rokity Aglo. Banką po Śląsku.
O najnowszej książce Zbigniewa Rokity opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Znak Literanova.
Laureat Nagrody Nike, autor Kajsia i Odrzani podróżuje słynną Siódemką – tramwajem, którego trasa wije się między Katowicami, Chorzowem, Świętochłowicami i Bytomiem – spajając te miejsca w Aglo, jedyną taką aglomerację.
Tu pomniki są inne, murale wyznaczają granice dzielnic, a aktualności wypisuje się na garażach przy przystanku Wiśniowa. Autor prowadzi nas przez zakamarki skomplikowanej historii i tożsamości regionu, zabiera do pracowni malarza-mistyka Erwina Sówki, na śląskie stadiony, w głąb kopalni Wujek i do osób, które pamiętają jej krwawe dzieje. Pomiędzy widocznymi z okien tramwaju familokami, wilhelmińskimi kamienicami i kikutami przemysłu można dostrzec nie tylko teraźniejszość i przeszłość Śląska, ale również jego niepewną przyszłość.
Jak bardzo różnią się polska i śląska pamięć tych samych wydarzeń i czy te różnice muszą dzielić?
Dlaczego Ślązacy są uwierającym kamykiem w polskim bucie?
Czym skończy się rozgrywająca się na naszych oczach górnośląska rewolucja?

Chociaż urodziłam się i mieszkam w województwie śląskim to zupełnie nie czuję się Ślązaczką, w moich żyłach płynie góralska krew. Niemniej mieszkam w pięknej Pszczynie, a to już Śląsk, jak się patrzy. Studiowałam 5 lat w Katowicach, a na badaniach prenatalnych byłam w Bytomiu. Jakby nie patrzyć ze Śląskiem jestem mocno związana od zawsze. Dlatego lektura książki Zbigniewa Rokity Aglo. Banką po Śląsku była obowiązkowa! I wcale nie był to przykry obowiązek, wręcz przeciwnie! Jak ten człowiek potrafi pisać. Jest tutaj trochę reportażu, trochę historii, jest sztuka, poczucie humoru, ale też zaciętość i hardość. Podróż ze Zbigniewem tytułowa banką jest fascynująca, niezwykle inspirująca i ciekawa. Zabiera nas w odległe zakątki aglomeracji pokazując jej jasne, jak i ciemne strony. Dużo miejsca poświęca Ślązakom i och sprawie. Walce o autonomię, zachowanie języka i swojej tożsamości. Sporo też opowiada o samych tramwajach i ich przeszłości. Lektura nie tylko dla mieszkańców Śląska, ale dla wszystkich, którzy kochają dobrze napisane, błyskotliwe i wartościowe książki. Polecam!


