Joanna Szyndler pokazuje życie Kubańczyków, które przeraża. Ich próby przedostania się do Miami, miejsca, w którym mogą poczuć się wolni często kończą się tragicznie. Niemniej w tych historiach czasami pojawia się iskierka nadziei i nikły uśmiech, a także wielka wola walki i chęć życia.

Kuba przeciętnemu czytelnikowi kojarzy się z cygarami i Fidelem Castro. Jest też miejscem, które chce się odwiedzić i zwiedzić. Jednak turystyczny obraz tego miejsca nijak ma się do codziennego życia Kubańczyków i ich walki o normalne życie. Joanna Szyndler wyszła za Kubańczyka, odbyła wiele podróży na Kubę i do Miami, aby porozmawiać z ludźmi i zebrać potrzebne materiały do swojego reportażu. Tym samym dostaliśmy wiele historii różnych osób, dla których wspólnym mianownikiem jest Kuba bądź Miami, czyli miejsce docelowe ich wyjazdów, za które są w stanie poświęcić wszystko. Nawet życie.

Próby przedostania się Kubańczyków do Miami spowodowane są reżimem w jakim przyszło im żyć, i z którym tak naprawdę nie da się walczyć. Oprócz tego niski standard życia, niskie zarobki i brak możliwości rozwoju doprowadzają do tego, że mieszkańcy Kuby gotowi są nawet zginąć, ale mimo tego podejmują próby ucieczki z Kuby i przedostania się do Miami. Prowizoryczne tratwy, dętki, setki dolarów wydane na fałszywe dokumenty. Strach, samotność, widmo śmierci. Przeraża to co dzieje się w cywilizowanym świecie, jednak nie trzeba szukać daleko. Wystarczy spojrzeć na niedawne wydarzenia związane z emigrantami z Syrii. Podobnie na Kubie ludzie zaczynają mieć dosyć beznadziejności i bylejakości. Robią odważne kroki, często kończące się tragicznie, ale też są takie, w których wszystko kończy się pomyślnie. Co ciekawe wielu Kubańczyków, którym udaje się przedostać do Miami postanawia wrócić na Kubę, bbo tylko tam, wbrew pozorom czują się szczęśliwi.

Joanna Szyndler pisze o tych ludziach z czułością i w taki sposób, że czytelnik potrafi się do nich przywiązać. Ten reportaż to nie tylko zbiór suchych faktów. To opowieść o ludzkich tragediach, które mają miejsce każdego dnia. To historia o walce, niesprawiedliwości, różnicach pokoleniowych, ale też o miłości, przywiązaniu i samotności wynikającej z wieloletniej rozłąki z rodziną. Miałam łzy w oczach czytając niektóre z tych historii.

Kuba-Miami. Ucieczki i powroty to poruszająca opowieść o piekle, jakiego musi doświadczyć wielu ludzi. Szyndler udało się stworzyć reportaż, w którym człowiek odgrywa główną rolę, ale znamienne staje się miejsce w jakim się urodził, które często bywa dla niego przekleństwem. Kuba pokazana przez Szyndler daleka jest z obrazków znanych z prospektów biur turystycznych. To Kuba szara, biedna i smuta, ale też taka, którą można kochać, za którą można oddać życie, i która jest po prostu domem. Wartościowy reportaż otwierający oczy, trudny i smutny, ale naprawdę warto po niego sięgnąć.