Strona główna Książki Jojo Moyes, Ostatni list od kochanka

Ostatnio opublikowane

Dębowa farma Helen Peters

Dzisiaj opowiem Wam o serii skierowanej do młodszych czytelników, która uczy empatii, niesienia pomocy słabszym i pokazuje szczerą miłość do zwierząt różnych...

Paula Hawkins, Powolne spalanie (2021)

Powolne spalanie to moja pierwsza książka autorki, którą przeczytałam, chociaż wiem, że wielką popularnością cieszy się Dziewczyna z pociągu. Potem pojawiła się...

4w1: Nowy Mróz, Rogala, Szczygielski i najdziwniejsza książka roku

Jako, że ostatnio więcej czytam niż piszę mam dla Was wpis łączony o kilku książkach. Mogę tylko powiedzieć, że mają wspólny mianownik,...

Nina Majewska-Brown, Cztery siostry 1925-1945 (2021)

Cztery siostry to drugi tom najnowszej serii autorstwa Niny Majewskiej-Brown, która rozpoczęła się książką Florentyna i Konstanty. Jako, że pierwsza część całkowicie...

Agnieszka Krawczyk, Rumunia. Albastru, ciorba i wino (2021)

Nie lubię takich książek. Dlaczego? Za każdym razem po ich lekturze dopisuję do listy kolejny kraj, który chcę zwiedzić i poznać. Tym...

Jojo Moyes, Ostatni list od kochanka

Do tej pory zastanawiam się, dlaczego wcześniej nie sięgnęłam po tę książkę. Dopiero przy okazji ekranizacji postanowiłam nadrobić zaległości i jak to mówią: lepiej później, niż wcale!

W serwisie Netflix można już zobaczyć ekranizację, która powstała na podstawie książki Jojo Moyes Ostatni list od kochanka. Reżyserem jest Augustine Frizzell a w rolach głównych – Felicity Jones, Shailene Woodley, Callum Turner i Joe Alwyn. Przyznam, że jeszcze nie oglądałam filmu, dlatego nie mogę się o nim wypowiedzieć, za to przeczytałam książkę i dzisiaj chcę o niej trochę napisać. Ostatni list od kochanka to kolejna książka, która trafia na listę ukochanych powieści Jojo Moyes i gdybym miała wskazać jedną książkę, to naprawdę nie potrafię tego zrobić. Do tej pory moje ulubione książki autorki to Dziewczyna, którą kochałeś, Światło w środku nocy, Zakazany owoc i właśnie wspomniany Ostatni list od kochanka. O wszystkich tych książkach możecie przeczytać na stronie. Wracając jednak do Ostatniego listu.

Fabuła tej historii jest tak skonstruowana, że trudno o niej więcej napisać nie zdradzając zbyt wiele, i tym samym nie odbierając czytelnikom przyjemności z lektury. Muszę przyznać, że po około stu pierwszych stronach chciałam porzucić lekturę, gdyż totalnie jej nie czułam. Dopiero potem się w niej zatopiłam, bo i akcja nabrała rumieńców i czytałam w każdej wolnej chwili chłonąc historię Jennifer i Anthony’ego. Z jednej strony chciałam poznać zakończenie, a z drugiej nie chciałam, aby ta historia się kończyła. I dla mnie to jest najlepszy wyznacznik świetnej powieści. Wracając jednak do fabuły…

Ellie tkwi w związku, a bardziej relacji, która sprawia, że kobieta czuje się rozżalona, rozgoryczona, chce odejść, ale ma wrażenie, że kocha i nie potrafi podjąć decyzji. Przyjaciele usilnie starają się otworzyć jej oczy, jednak gdy w grę wchodzą uczucia, wcale nie jest to łatwe. Pewnego dnia natrafia na listy miłosne sprzed prawie 40 lat i po nitce do kłębka próbuje rozwikłać tajemnicę tej znajomości i tego czy parze udało się być razem. Te poszukiwania sprawiają, że budzi się w niej tęsknota za takim uczuciem. Czy uczucie zupełnie nieznajomych jej osób jest w stanie pomóc dziewczynie w podjęciu ważnych decyzji? Czy miłość Jennifer i Anthony’ego faktycznie była taka wyjątkowa jak w listach?

Mam wrażenie, że im więcej chcę Wam o tej powieści napisać, tym bardziej brakuje mi słów. Powiem tylko tyle. Czytajcie! To naprawdę jedna z lepszych powieści jakie miałam okazję przeczytać. Przejmująca, zaskakująca, niepowtarzalna. O miłości, tęsknocie, złych decyzjach, pomyłkach losu i o tym wszystkim, co w życiu najważniejsze. W wielu bohaterach odnajdziemy cząstkę siebie. Kibicujemy im po cichu i chcemy, aby podjęli słuszne decyzje. Jojo Moyes pięknie pisze o emocjach, pokazuje, że ludzkie decyzje czasami podejmowane są pod wpływem chwili a później rzutują na całe dalsze życie. Opowiada o tym, że z samotności i strachu przed nią człowiek gotowy jest tkwić w ułudzie związku, a prawdziwe szczęście zazwyczaj ma na wyciągnięcie ręki, czego nie potrafi dostrzec. To wielowymiarowa powieść, którą pokochałam i którą z czystym sumieniem Wam polecam!

Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane

20 książek na jesienne wieczory, czyli co czytać tej jesieni

Starałam się wybrać książki, które zrobiły na mnie wrażenie, ale też skupiałam się na różnych gatunkach, aby każdy znalazł coś dla siebie....

Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Niech żyje śmierć!

Niech żyje śmierć! to moje pierwsze spotkanie z autorem, chociaż na regale mam Złodziei bzu i Bornholm, Bornholm. Wygląda na to, że...

Paula Hawkins, Powolne spalanie (2021)

Powolne spalanie to moja pierwsza książka autorki, którą przeczytałam, chociaż wiem, że wielką popularnością cieszy się Dziewczyna z pociągu. Potem pojawiła się...

Listopad 2015

Przed nami ostatni miesiąc w tym roku. Tymczasem zapraszam na krótki post o tym, co działo się u mnie w listopadzie. A jak u...

Dębowa farma Helen Peters

Dzisiaj opowiem Wam o serii skierowanej do młodszych czytelników, która uczy empatii, niesienia pomocy słabszym i pokazuje szczerą miłość do zwierząt różnych...