Uwielbiam książki dla dzieci!
O Ancymonku na tropie szczęścia opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Literatura.
Ancymonek – kot filozof – zastanawia się, które zwierzę jest najszczęśliwsze. W poszukiwaniu szczęścia wędruje po świecie. Poznaje różne zwierzęta: małpy, które rodzinę cenią ponad wszystko, ale na nic nie mają czasu, wieloryby, które choć są wielkie, żywią się tylko krylem, żyrafy, których dieta to kolczaste rośliny, słonie, które bez końca wędrują… Nie, nie chciałby być żadnym z nich. Kiedy Wiatr Hulajdusza przenosi go z powrotem na rodzinny dach – witają go przyjaciele. I Ancymonek już wie – najlepiej być Ancymonkiem!

Jak wiecie literatura dziecięca jest mi bardzo bliska. Czytałam książki skierowane dla dzieci jeszcze zanim zostałam mamą. Teraz cieszę się, że moje dzieci też kochają czytać i mam nadzieję, że tak im zostanie. Ostatnio w nasze ręce trafiła książka Ancymonek na tropie szczęścia, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. To historia, która ma nieco ponad 80 stron, jest podzielona na rozdziały, więc śmiało można czytać przed snem i dawkować sobie lekturę. A historia opowiada o tytułowym Ancymonie. Kot, który postanawia sprawdzić, czy gdzie ukryte jest szczęście. Czy najszczęśliwszy jest wiatr, słoń, małpa, żyrafa a może wieloryb? I tak stopniowo staje się każdym z nich i przeżywa różne przygody. A my mu w tym towarzyszymy. To opowieść o tym, że czasami nie ma sensu szukać szczęścia na siłę, że każdy w życiu ma swoje problemy, a to co dla jednych jest atutem, dla innych może okazać się czymś nie do zniesienia. Wciągająca powieść przygodowa, którą ja przeczytałam na raz zanim zaczęłam czytać z moimi chłopakami. Na stronie wydawnictwa książka jest dedykowana dla dzieci w wieku 6+, ale mój mniejszy człowiek ma 3,5 roku i spokojnie po jednym rozdziale wysłuchuje z przyjemnością. Także polecamy Ancymonka!