Jakiś czas temu czytałam Wrzaski i pamiętam, jak duże wrażenie na mnie zrobiła ta powieść.
O Szeleścidle opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Literackim.
Samotny chłopiec z nieposkromioną wyobraźnią, marzący o międzygwiezdnych podróżach. Dorosły mężczyzna – outsider, malarz – borykający się z gniewem i traumą. Obie te postaci spaja tajemniczy Trzeci: ktoś, kto wie wszystko i nie pozwala o niczym zapomnieć. Jest źródłem lęku, ale też szansą na oswojenie bólu i niewypowiedzianych emocji. Kim jest naprawdę?
Szeleścidło to poruszająca historia o wyobraźni, stającej się narzędziem przetrwania. O sztuce będącej jedyną namiastką normalności w poszukiwaniu sensu i własnej tożsamości. A także o miłości – i jej braku – w świecie, który często wydaje się nieprzystępny.
Powieść Maruszewskiego skierowana jest do tych, którzy nie boją się ruszyć w nieznane i – niczym astronauta stawiający stopę na Księżycu – przekroczyć granicę własnego świata. Bo właśnie tam, pod grubą warstwą cierpienia i ciszy, wciąż świeci coś, co kiedyś było kometą nadającą wszystkiemu sens.

Wrzaski czytałam cztery lata temu i muszę przyznać, że ucieszyła mnie wiadomość o nowej książce Autora. Historia Adama z Wrzasków nadal siedzi mi w głowie. A Szeleścidło to kolejna powieść, która mnie pochłonęła, wciągnęła w świat głównego bohatera, zszokowała i wywołała masę emocji. Maruszewski pisze w sposób, od którego trudno się oderwać. Jego historia jest bezkompromisowa, bolesna, i ciągle aktualna. Niestety wiele osób zmaga się z podobnymi problemami, jak główny bohater. Wołanie o pomoc niekoniecznie musi być głośne. Czasem krzyczymy po cichu wewnątrz siebie, i czasem bywa to najbardziej przerażający krzyk. Zbiera się w nas, gromadzi i szuka drogi wyjścia, jeśli uda mu się wybrzmieć to jeszcze jest szansa, że coś się zmieni, że postaramy się zawalczyć o siebie. Gromadzone latami ciche krzyki, które nie mają drogi ujścia mogę doprowadzić do tragedii. Przemocowy ojciec i odejście matki sprawiło, że nasz główny bohater nie potrafi normalnie żyć. Ma ataki paniki, jak sam mówi choruje na melancholię i ciągle walczy z demonami przeszłości. Szeleścidło to powieść o szukaniu odpowiedzi, które dają ukojenie. O porzuceniu, samotności, bólu i poczuciu zdrady. O traumie, która nie pozwala zapomnieć. Nieco przerysowana i ironiczna, a w tym wszystkim brutalnie szczera opowieść o życiu bardziej lub mniej bliskiemu czytelnikowi. Kolejna powieść Autora, która na długo zapadnie mi w pamięć. Polecam!