Luty za nami. Czy tu i teraz może pojawić się w ostatnim dniu miesiąca. Myślę, że nie ma takich przeciwwskazań zwłaszcza, że był to miesiąc dla mnie nieco trudny. O tym co czytam, kto mnie zaskoczył, czy jak zapowiada się marzec przeczytacie w najnowszym wpisie. 

#czytam kilka książek. Zacznę od rzeczy przyjemnych w tym miesiącu. Chociaż pisałam w styczniu, że chcę czytać mniej moje postanowienie lekko kuleje, ale czytanie mnie nie męczy, więc myślę, że wszystko wróciło na normalne tory. Obecnie czytam Nie czas na zapomnienie Agnieszki Chojcekiej- Walczak, czyli drugi tom sagi bałkańskiej (o pierwszym możecie przeczytać tutaj), Zespół ojca Piotra Czerwińskiego, Oskarżenie. Opowieści totalitarne autorstwa Bandiego, Cień burzowych chmur Edyty Świętek czy Mroczną dolinę Franka Westermana. Różnorodnie, czyli tak jak lubię.

#słucham Miuosha i Kasi Kowalskiej Tramwaje i garnki, Lemona i ich singla Tu, ale też wracam do starszych kawałków jak na przykład:

#lubię niespodzianki. W lutym największą niespodziankę zrobiło mi Wydawnictwo od Deski do deski przysyłając najnowszą książkę pięknie zapakowaną przez Pocztę książkową. Naprawdę byłam pozytywnie zaskoczona. Fajnie, że wydawcom jeszcze się chce starać się i zaskakiwać. A klikając w link dowiecie się, co zawierała niespodzianka.

#jestem wdzięczna. Luty pokazał mi, jak wiele znaczy to, że jestem zdrowa. Do tego doszłam do wniosku, że człowiek powinien być oburęczny. Serio. Kilkudniowe unieruchomienie prawej ręki sprawia, że mamy sporo refleksji.

#czekam na pierwsze dni marca. 2 marca pierwszy raz poprowadzę spotkanie autorskie z Magdaleną Majcher, które odbędzie się w Kawiarni Literackiej w Krakowie. Lubię wyzwania i wychodzenie z własnej strefy komfortu. Będzie to dla mnie nie lada wyzwanie, ale mam nadzieję, że podołam. Potem spędzę kilka dni z przyjaciółmi. Będą nieprzespane noce i wielogodzinne rozmowy, do tego góry i dobre wino. Czego chcieć więcej?

#potrzebuję wiosny! Teraz, zaraz już. Wiem, że jest koniec lutego i zima, zwłaszcza w górach, to naturalna sprawa. Ale męczy mnie już śnieg, lód (!) i niskie temperatury. Co prawda od czasu do czasu na horyzoncie pojawiają się już małe oznaki wiosny, jak chociażby fakt że dzień staje się dłuższy, czy kwiaty, póki co te kupione 😉

Jak minął Wasz luty? 😉

 

 

  • Luty minął… zdecydowanie zbyt szybko i zbyt pracowicie;) Też chcę już wiosnę! Może jak będzie ciepło, to przestanę chorować.

    • Chorowanie bywa uciążliwe. Miejmy nadzieję, że wiosna nastanie szybko 😉