Stacja Jagodno to jedna z tych serii, po które sięgam z przyjemnością. Chociaż ostatni tom sugerował, że czas na pożegnanie z bohaterami autorka napisała kolejny, czym na pewno ucieszyła swoje czytelniczki.

W dworku zjawia się Lea, artystka zajmująca się tworzeniem biżuterii z kamienia. Kobieta skrywa jakąś tajemnicę i ucieka przed przeszłością. Duże zmiany czekają też Tamarę i Łukasza, którzy będą musieli zmierzyć się z nową rolą. Z kolei Marysia zaczyna wątpić w swój związek z Kamilem, a Małgorzata z Kacprem dostrzega pustkę w domu spowodowaną brakiem dziecka. Z kolei Marzena przygotowuje się do ślubu z Jankiem i jest tym faktem mocno zdenerwowana. I to oczywiście duży skrót tego, co tym razem wydarzyło się w Stacji Jagodo. Dzieje się sporo, mimo że czytelnik ma wrażenie, że akcja płynie niespiesznie i spokojnie.

Cała seria autorstwa Karoliny Wilczyńskiej ma w sobie pewnego rodzaju sielskość i prostotę. Nie są to historie nazbyt odkrywcze, jednak równocześnie są to takie opowieści, które potrafią złapać za serce, wzruszyć i rozbawić. Autorka ma dar do pisania pięknie o zwyczajności, która otacza każdego z nas. Dla mnie te książki są idealna propozycją po ciężkim dniu. Zżyłam się ze wszystkimi bohaterami, dlatego ich życie i wszystkie perypetie są jak rozmowa z przyjaciółką. Jak pisałam w poprzednich recenzjach Stacja Jagodno to ciepła i życiowa historia o tym czego doświadczamy każdego dnia. Opowieść o zmaganiach z problemami pojawiającymi się w życiu każdego z nas, o miłości i przyjaźni, o znaczeniu rodziny oraz o tym, że życie często układa się zupełnie inaczej niż chcemy, ale to wcale nie musi oznaczać, że gorzej.

Co ciekawe zakończenie tego tomu wyraźnie może sugerować, że możemy spodziewać się kontynuacji. Żałuje tylko, że są to takie krótkie historie wystarczajcie na jeden, dwa wieczory. Niemniej to bardzo mile spędzony czas. Oczywistym jest, że sięgniecie po ten tom wówczas, gdy poprzednie Wam się podobały i pewnie nie będzie was trzeba do tego przekonywać. Jednak jeśli jeszcze nie czytaliście lub nie słyszeliście o tej serii, a lubicie takie historie to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Bije z niej pewnego rodzaju spokój i melancholia, zwykłe życie, które nie zawsze jest kolorowe, ale które można lubić nawet w szarościach.