Warren Ellis – Wzorzec zbrodni (2014)

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Sine Qua Non miałam okazję przeczytać Wzorzec zbrodni. Książkę, która na początku przyciągnęła mnie swoją okładką. Spędziłam z nią dwa popołudnia poszukując łowcy i próbując odnaleźć właściwy wzorzec. Wzorzec zbrodni.

Setki broni w jednym pokoju. Setki morderstw dokonane przez jednego zabójcę. Setki elementów, które układają się w jeden wzór. I on – John Tallow, który ma tę zagadkę rozwiązać. Człowiek, który kilka godzin wcześniej, przed znalezieniem mieszkania z ukrytą bronią, stracił swojego partnera. Jego mózg roztrzaskał się na ścianie obok Tallowa. Został wrzucony na głęboką wodę, dostając sprawę, z pozoru nie dającą się rozwiązać. Tym samym jego szefowie chcieli się go pozbyć.

Tylko szaleniec może stawić czoła szaleńcowi – czytamy z tyłu książki. I de facto wszyscy Tallowa uważają za szalonego. Stąd też nie dziwią się podczas jego, często niekonwencjonalnych, sposobów pracy. Zespół, który otrzymuje z czasem się do niego przekonuje, akceptując go ze wszystkimi dziwactwami. Sprawa powoli zaczyna się układać w logiczną całość a łowca znowu zaczyna atakować. Chce odzyskać swoją broń misternie zbieraną przez lata i układaną w specjalny wzór. W dodatku chce dołożyć nowe bronie, z których zostaną zabite kolejne osoby. Tallow musi się spieszyć, by zapobiec kolejnym morderstwom. Nie jest świadomy, że kolejną ofiarą łowcy jest on sam.

Warren Ellis do pewnego momentu trzyma nas w napięciu, później tempo nieco zwalnia przez co możemy poczuć się rozczarowani. Ciekawie skonstruowany kryminał, który napisany został dosadnym, bezwzględnym i bezkompromisowym językiem. I choć zbyt wiele niemożliwych sytuacji ma miejsce to czytelnik wciąga się w fabułę i razem z Tallowem poluje na łowcę. Fani mocnych wrażeń mogą również poczuć się rozczarowani zakończeniem, gdyż nie jest spektakularne a przewidywalne. Mimo to dostajemy solidną, przesiąkniętą brudem i krwią mieszkańców Nowego Jorku opowieść. To historia o policjancie, którego jedyną ambicją jest praca i mordercy, które swoje zbrodnie uznaje niemalże za rytuał. Przez całą książkę śledzimy ich wzajemną grę, która opiera się na psychologicznej rywalizacji, umiejętności kojarzenia faktów, zdolności wcielania się w sposób myślenia przeciwnika. Można się wciągnąć.

Dużym plusem książki jest jej szczegółowość. Autor przykłada dużą wagę do dokładnego opisywania miejsc, osób i wydarzeń zawartych w historii. Poznajemy dzięki temu środowisko nowojorskich ulic, a wykreowane postacie są wyraziste. Wzorzec zbrodni to lektura dla osób o mocnych nerwach. Opisy roztrzaskującego się mózgu, spływającego po ścianie niekoniecznie są dla wrażliwców.

Warren Ellis do tej pory kojarzony z komiksami (współpraca nad licznymi komiksami z wydawnictwem Marvel oraz własna seria, Transmetropolitan, przysporzyły mu sławy) zadebiutował w Polsce dobrym kryminałem, z którym warto się zapoznać.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE