Strona główna Wywiady Tę książkę zainspirowała… tęsknota wywołana pandemią, wywiad z Joanną Tekieli

Ostatnio opublikowane

Przemek Staroń, Szkoła Bohaterek i Bohaterów 2 (2021)

Mam nadzieję, że autor wybaczy mi fakt, że zaczęłam od drugiego poziomu wtajemniczenia. Jednak z tego miejsca obiecuję, że niezwłocznie uzupełnię pierwszy...

Michelle Obama, Becoming. Moja historia. Dla młodych czytelniczek i czytelników (2021)

Nie miała okazji przeczytać książki Becoming, która ukazała się na naszym rynku jakiś czas temu, mimo tego że mam ją na swoim...

Joanna Laprus-Mikulska, Słowiańskie Boginie Ziół (2021)

Naprawdę lubię sięgać po książki, które o czymś lub o kimś mi przypominają, które czegoś mnie uczą i pokazują, że świat można...

Manuela Gretkowska, Mistrzyni (2021)

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Manueli Gretkowskiej i muszę przyznać, że kupiła mnie swoim sposobem opowiadania historii.

Ruth Quayle, Natka i niesforny elf (2021)

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, więc zapewne powoli będziecie się rozglądać za prezentami. Spieszę z pomocą, jeśli chodzi o prezenty dla najmłodszych...

Tę książkę zainspirowała… tęsknota wywołana pandemią, wywiad z Joanną Tekieli

Jutro będziecie mieć okazję przeczytać recenzję Szeptów pienińskich ścieżek, a dzisiaj zapraszam Was na rozmowę z autorką. Z Joanną Tekieli rozmawiam o górach, książkach i nie tylko.

Akcja Pani najnowszej książki toczy się w Pieninach, ze wstępu książki możemy się dowiedzieć, że to góry, do których ma Pani słabość. Czy poza Pieninami jakieś inne pasmo górskie zajmuje w Pani sercu specjalne miejsce?

Tak, uwielbiam też Gorce, które są znacznie mniej popularne niż Pieniny, więc można tam znaleźć zupełnie odludne szlaki (oczywiście nie licząc tego na Turbacz, który bywa zatłoczony, jak Krupówki). Zwykle szukam właśnie takich, dlatego Pieniny wybieram jesienią, bo latem są tam wielkie tłumy. Lubię też Beskidy – tam również można jeszcze znaleźć miejsca bez turystów.

Często bywa Pani w górach?

Zwykle przynajmniej dwa razy w roku, latem w Gorcach, jesienią – w Pieninach. Czasem udaje się też pojechać wiosną. Rok 2020 był pod tym względem wyjątkowy, bo po raz pierwszy od wielu lat nie byłam jesienią w Szczawnicy. Bardzo mi tego brakuje i mam nadzieję, że w tym roku jesienna wyprawa dojdzie do skutku.

Które trasy w Pieninach szczególnie Pani poleca?

Ja chyba najbardziej kocham szlak Małych Pienin, ale uwielbiam też Drogę Pienińską do Czerwonego Klasztoru, trasę na Przehybę, króciutką drogę na Bereśnik albo tę do Leśnicy. Każdą z nich opisałam w „Szeptach pienińskich ścieżek”, więc zobaczycie je moimi oczami.

Czy pomysł na tę historię także zrodził się w górach?

Nie, tę książkę zainspirowała… tęsknota wywołana pandemią. Miałam już spakowany plecak i szykowałam się na powitanie wiosny w Pieninach, kiedy ogłoszono lockdown i trzeba było zmienić plany. I właśnie wtedy postanowiłam, że przeniosę się na ukochane szlaki przynajmniej na kartach powieści. Wędrowałam sobie od pokoju do kuchni, od łazienki na balkon – a przed oczami miałam Wysoki Wierch, Białą Wodę, Trzy Korony, Palenicę, Szafranówkę – i tak powstawały kolejne sceny tej książki.

Jeśli chodzi o książki to lubi Pani i sięga po literaturę górską?

Nie jest to moja najbardziej ulubiona dziedzina, to znaczy nie szukam specjalnie książek, których akcja toczy się w górach. Ale oczywiście, jeśli akcja rozgrywa się w miejscu, które znam, to zawsze sięgam po taką książkę – z tym że dotyczy to nie tylko gór, ale też wiosek czy miast. Na przykład jeśli w tle jest Kraków – to zawsze mnie kusi 😊

Pracuje Pani teraz nad nową powieścią? Jeśli tak to może Pani uchylić rąbka tajemnicy, co to za historia i kiedy możemy się jej spodziewać?

Pracuję nad powieścią, która rozpoczyna się w czasie drugiej wojny światowej. Myślę, że będą to dwa tomy. Bohaterką jest młoda dziewczyna, która na początku sądzi, że wojna to czas bohaterstwa, pięknych patriotycznych gestów i patosu – a z czasem przekonuje się, że wygląda to zupełnie inaczej niż czytała w romantycznych dramatach. I nawet miłość, którą przeżywa w tych trudnych czasach nie jest taka, jak sobie wymarzyła… Helena dojrzewa na kartach tej powieści i… Więcej nie zdradzę. Mam nadzieję, że uda mi się napisać tę opowieść do końca roku.

Powoli świat wraca do w miarę normalnego funkcjonowania po czasie pandemii, czy ten okres wpłynął na Pani życie jako pisarki, pisała Pani więcej?

Najbardziej wymiernym wpływem pandemii jest nowa powieść. I chyba rzeczywiście pisałam więcej.

Czego Pani najbardziej brakowało podczas pandemii?

Chyba nie będę zbyt oryginalna, jeśli powiem: swobody. Możliwości pójścia na kawę do ulubionej kawiarni. Wyjazdu w góry. Spaceru po moim mieście, bez konieczności noszenia maski. Rozmawiania z drugą osobą i patrzenia na jej uśmiech, którego nic nie zakrywa…

Pisze Pani powieści obyczajowe, czy jest to gatunek, po który sama Pani najchętniej sięga?

Tak szczerze mówiąc, to ja niezbyt lubię czytać powieści obyczajowe… 😊 Robię wyjątki, bo na Instagramie poznałam kilka świetnych pisarek i kiedy ukazują się ich książki, to oczywiście od razu kupuję i czytam – tak trafiłam na przykład na „Podmiejski na koniec świata” Kasi Kowalewskiej albo „Moje greckie lato” Kamili Mitek – i obie bardzo mi się podobały, wiec naprawdę było warto.  

Ale na co dzień rzadko sięgam po obyczajówki, chętnie za to wybieram kryminały (ostatnio odkrywam na nowo Agathę Christie) i fantastykę, chociaż zdarza mi się też czytać poezje, a nawet… książki dla dzieci. Właściwie nie wykluczam żadnego gatunku – nie odnajduję się tylko w modnej teraz literaturze erotycznej.

Gdyby mogła Pani napisać książkę z dowolnym pisarzem lub pisarką, to kogo by Pani wybrała?

Nie wyobrażam sobie takiego duetu. Lubię i cenię wiele pisarek i pisarzy, ale nie mam pojęcia, jak miałoby wyglądać wspólne pisanie. Chociaż… gdyby Lee Child potrzebował pomysłu na nowy tom przygód Jacka Reachera, to mam ich kilka!

Jakie są 3 najważniejsze książki w Pani życiu?

Poezje Wisławy Szymborskiej, „Powrót z Gwiazd” Stanisława Lema i „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa.

 I na koniec: książka, którą powinien przeczytać każdy to…?

Chyba nie potrafię wskazać takiej książki – bo każdy ma inny gust i to, co mnie zachwyca, komuś może wydać się nudne. Aczkolwiek ostatnio zrobiła na mnie ogromne wrażenie książka Davida Attenborough „Życie na naszej planecie. Moja historia, wasza przyszłość”. Kiedy przeczytałam o tym, jak wielkie zmiany zaszły w przyrodzie (niestety: na gorsze), byłam poruszona, bo Autor nie mówi o stuleciach, tylko o… swoim życiu. To jest przerażające, kiedy uświadomimy sobie, że właśnie w czasie życia jednego człowieka za sprawą nas, ludzi, środowisko uległo przeobrażeniu. Tak wiele gatunków wyginęło lub zyskało status zagrożonych, tak wiele lasów zniknęło z powierzchni ziemi. To się dzieje na naszych oczach – i myślę, że byłoby dobrze, gdyby tę książkę przeczytali przynajmniej ci, którzy lekką ręką podpisują się pod wycinką kolejnych drzew…

Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane

Najlepsze książki pod choinkę

W końcu nastał grudzień i chociaż pogoda za oknem na to nie wskazuje już za kilkanaście dni będziemy obchodzić Święta Bożego Narodzenia. Powoli każdy...

7 książek idealnych na prezent pod choinkę dla niego

Wczoraj pojawił się wpis z propozycjami książek dla kobiet. Dzisiaj mam dla Was 7 książek, które pasują na prezent dla mężczyzn. Mam nadzieję, że...

20 książek na jesienne wieczory, czyli co czytać tej jesieni

Starałam się wybrać książki, które zrobiły na mnie wrażenie, ale też skupiałam się na różnych gatunkach, aby każdy znalazł coś dla siebie....

22 najlepsze książki przeczytane w 2019 roku

Jako, że jestem u siebie nie muszę wybierać 10, czy 5 najlepszych książek ubiegłego roku. Wyszło 22. Są to książki, które utkwiły...

Prezenty dla miłośników gór

Przy okazji górskiego tygodnia mam dla Was 5 propozycji na idealne prezenty dla osób lubiących góry. I nie są to książki 😉