6 książek na letnie dni, czyli kilka książek przeczytanych w maju

Zawsze mam problem z nagłówkami. Dzisiaj mam dla Was wpis z kilkoma książkami, które przeczytałam w ostatnich dniach. Trochę marudzę, trochę chwalę. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.

Natalia Sońska, Wszystkie nasze dni

W ostatnim wpisie wspominałam, że Natalia Sońska stała się chyba moją ulubioną, polską pisarką. Niecierpliwie czekałam na jej kolejną książkę i tak po premierze zabrałam się za Wszystkie nasze dni. Historia opowiada o Ninie, młodej kobiecie, która zawodowo zajmuje się organizacją wesel. W tym wszystkim nie ma czasu na partnera, ciągle odwleka swoje wesele, aż w końcu zaczyna zauważać, że jej związek się psuje. W między czasie jej narzeczony zaczyna mieć tajemnice a kobieta zaczyna panikować. I naprawdę bardzo dobrze czyta się tę opowieść, jednak tym razem zakończenie mnie rozczarowało i jak dla mnie było ono zupełnie odrealnione.

Trochę szkoda i tak myślę, że wolałabym chyba, aby przypuszczenia głównej bohaterki okazały się prawdziwe. Cóż, wiem, że ta historia zmalała swoje zwolenniczki, jednak ja chyba zbyt twardo stąpam po ziemi 😉 Niemniej to nie zmienia faktu, że czekam na kolejną książkę. A ostatnio pisałam o jagodowej serii. O tutaj.

Małgorzata Rogala, Ostatni skok

Za to z nową książką Małgorzaty Rogali miałam zupełnie na odwrót. Początkowo ciężko było mi się wczytać i wsiąknąć w tę historię i już chciałam ją zostawić, ale na szczęście dałam jej szansę i w dodatku przy okazji dałam się wyprowadzić w pole autorce. Autorka zabiera nas do świata cyrku, w którym jeden zły ruch może doprowadzić do tragedii. Nadia ulega wypadkowi, wcześniej przyłapuje swojego partnera na oglądaniu skradzionych rzeczy. Okazuje się, że Igor nadal kradnie. Kiedy na Targach jubilerskich zostają skradzione cenne diamenty, a w dodatku postrzelony człowiek Nadia podejrzewa Igora, jednak boi się o tym powiedzieć policji.

Śledztwo prowadzi młoda policjantka Zofia Maciejka, wraz z bardziej doświadczoną koleżanką. Ostatni skok to misternie uknuta intryga, w której tak naprawdę do końca nie wiadomo co się wydarzy. Lubię takie książki!

Magdalena Wala, Ostatnia iskra nadziei

Jakiś czas temu czytałam pierwszą część, dopiero teraz zabrałam się za drugą, a okazuje się, że początkiem lipca premierę będzie mieć trzecia część. To jedna z moich ulubionych serii autorki. Poznajemy równolegle dwie historie. Pierwsza z nich dotyczy Adrianny, współczesnej kobiety, która jest stłamszona przez męża, jednak pod wpływem znajomości z Agnes zaczyna się zmieniać i przewartościowywać swoje życie. I właśnie drugą historią jaką poznajemy są losy Agnes, która żyła w czasach wojny. Wala umiejętnie łączy przeszłość z teraźniejszością i robi to w taki sposób, że od książki trudno się oderwać. Bardzo polecam Wam tę serię!

Marcin Wicha, Rzeczy, których nie wyrzuciłem

A to pierwsza książka, co do której miałam spore oczekiwania niestety się rozczarowałam. Nie wiem z czego to wynika. Czy z faktu, że czytałam ją w złym okresie, czy w formie narracji jaką przyjął autor. Nie wiem. Wiem jednak, że totalnie mnie nie poruszyła, nie zostało nic z niej we mnie. I wiem, że to książka uznana i nagradzana, jednak jak się okazało nie dla mnie.

Jenifer Wright, Co nas (nie) zabije. największe plagi w historii ludzkości

Za to w przypadku nowej serii Zrozum od Wydawnictwa Poznańskiego jestem pozytywnie zaskoczona. Pierwszy tytuł autorstwa Jenifer Wright to opowieść o przeróżnych chorobach jakie nękały ludzkość i sposobach radzenia sobie z nimi. W dodatku autorka ma świetne poczucie humoru i dystans. To spora dawka wiedzy podana lekko i zabawnie. W czasie pandemii być może nie jest to najlepsza lektura, niemniej warto czytać takie książki i wyciągać wnioski z błędów przeszłości. Polecam!

Lisa Scottoline, Cicho sza

Cicho sza to książka, którą czytałam w ramach żywieckiego klubu książki. Opowiada o losach ojca i syna, którzy są sprawcami wypadku i postanawiają ten fakt ukryć. Taka współczesna wersja Zbrodni i kary. Autorka pokazuje jaki destruktywny wpływ na rodzinę i życie bohaterów ma ciągłe zmaganie się z ukrywaniem prawdy i życiem w tajemnicy. Bardzo dobra psychologiczna powieść.

Macie w planach, którąś z tych książek? A może już czytaliście? 😉

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE