Dominik Rutkowski, Złe dzieci (2020)

Złe dzieci do najnowsza książka Dominika Rutkowskiego. To poruszająca, niepokojąca i nieco smutna opowieść o wpływie historii na jednostkę, poszukiwaniu własnej tożsamości i życiu na granicy kłamstwa.

Są książki, które pochłania się od pierwszej strony. Są książki, które swoim klimatem wciągają nas bez pamięci. Są tez książki, które po kilkunastu pierwszych stronach mamy ochotę odłożyć. Właśnie taką książką dla mnie były Złe dzieci. Po pierwszych stronach miałam wrażenie, że to nie jest opowieść dla mnie, pogubiłam się i nie potrafiłam ułożyć sobie w głowie tej historii. Dałam jej jednak szansę i to był dobry krok, gdyż Złe dzieci to świetna, trudna i trochę dziwaczna opowieść, czyli coś, co de facto bardzo lubię. Nie zrażajcie się sięgając po Złe dzieci, dajcie szansę wybrzmieć w pełni tej historii, a jestem pewna, że Was zaskoczy i wciągnie w swój gęsty i niepokojący klimat.

Mietek jest młodym chłopakiem, który zajmuje się oprowadzaniem turystów po Warszawie. Pewnego dnia dostaje zlecenie oprowadzenia pary Norwegów po szarej PRL-owskiej Warszawie. Chłopak stara się, aby zwiedzanie było ciekawe i absorbujące, jednak szybko okazuje się, że jedyne co interesuje tę parę to warszawskie cmentarze, na których czegoś lub kogoś usilnie szukają. Mietek spotyka ich znowu po czterdziestu latach. Tym razem znana mu para zdradza sekret swej podróży, który jest dla Mietka na tyle szokujący i ciekawy, że sam zabiera się za rozwiązanie tajemnicy, tym samym wybierając się w podróż do odległej Norwegii. I w zasadzie nic więcej nie mogę Wam zdradzić, ale uwierzcie, że Dominikowi Rutkowskiemu udało się stworzyć wielowymiarową, skomplikowaną i ostatecznie niezwykle intrygująca historię, w której wykorzystał kilka faktów z historii i w zgrabny sposób wplótł je w swoją opowieść. To przemyślana i dobrze skonstruowana historia, która wymaga od czytelnika maksimum uwagi i skupienia, ale też czujności, by nadążać za poczynaniami bohaterów w ich świecie.

Złe dzieci to opowieść pokazująca, jak historia wpływa na życie jednostki, jak ją kształtuje i wpływa na podejmowane decyzje. Judyta i Knut to dziwna para (zaskoczy Was na pewno!), która szuka własnych korzeni i próbuje odbudować swoją tożsamość. Złe dzieci to przygnębiająca historia o brudnej i szarej Warszawie w czasach PRL-u. Autor pokazuje przemiany społeczno-gospodarcze, odwołuje się do wydarzeń historycznych i stawia wiele pytań. Na ile działania władz wpływają na postępowanie obywateli? Czy zło może być dziedziczone? Jak funkcjonują dzieci nie mające swojego miejsca i żyjące w tajemnicy? Czy zawsze warto wyjawiać prawdę, która może komuś zrujnować życie i wyobrażenie o nim? Te i wiele innych pytań towarzyszy nam podczas lektury, która miejscami wywołuje ciarki na plecach. Bo Złe dzieci to trudna, bezkompromisowa i surowa opowieść o życiu.

Całość historii została pokazana w ciekawej formie zamkniętej w trzech przestrzeniach czasowych. Co z jednej strony może przysparzać problemy i wymaga stuprocentowej uwagi, a z drugiej pokazuje wydarzenia z kilku perspektyw, co daje całościowy obraz, na podstawie którego czytelnik sam może wysuwać winsoki. Nie jest to łatwa lektura, czasami wydaje się nieco abstrakcyjna, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE