James Baldwin – Gdyby ulica Beale umiała mówić (2019)

Gdyby ulica Beale umiała mówić to wznowienie powieści Jamesa Baldwina wydanej w 1974 roku. Wydawnictwo Znak zdecydowało się na jej wydanie przy okazji powstania adaptacji filmowej. Co ciekawe rzeczywistość amerykańska lat 70. czasem nadal jest aktualna, co może przerażać.

Gdyby ulica Beale umiała mówić zapewne miałaby sporo do powiedzenia. Może wtedy Fonny, dwudziestoparoletni czarnoskóry mężczyzna nie trafiłby do więzienia za czyn, którego nie popełnił. Może nie trafiłby tam tylko dlatego, że pojawił się w złym miejscu i o złej godzinie. Może. Tak się, jednak nie stało i Fonny został oskarżony o gwałt. Zeznania świadka, które go obciążają są niespójne i nielogiczne, jednak to nie przeszkadza wsadzić go do więzienia. W tym trudnym czasie towarzyszy mu Tish, miłość jego życia, taka od zawsze i na zawsze. W dodatku Tish spodziewa się dziecka i jest zdeterminowana, by zrobić wszystko, aby wyciągnąć Fonnego z więzienia, jednak to nie jest takie łatwe. Fakt, że chłopak trafił do więzienia staje się też impulsem do skłócenia dwóch rodzin i wyciągania na światło dzienne wzajemnych urazów i uprzedzeń.

Baldwin pokazuje, że każda rodzina ma swoje tajemnice i swoje problemy często skrywane w ścianach domów. Pokazuje też, że podziały rasowe często determinują nasze czyny i podejmowane decyzje. Te animozje rodzinne przypomniały mi o dwóch filmach, które warto zobaczyć, a mianowicie Powiedzmy sobie wszystko i Jesień w hrabstwie Osage. Oba doskonale pokazują małę pęknięcia w rodzinie, które z czasem doprowadzają do rozłamów.

Wracając jednak do książki Baldwina, jest to smutna i poruszająca opowieść nie tyle o sile miłości, co uprzedzeniach rasowych, krzywdzących stereotypach i przedmiotowym traktowaniu człowieka. To opowieść o rodzinie, która w trudnych chwilach tylko częściowo potrafi się zjednoczyć. Historia pokazana jest z perspektywy Tish, która opowiada nie tyle o bieżących wydarzeniach, ale również całą historię swojej znajomości z Fonnym. takie dwutorowe prowadzenie narracji sprawia, że czytelnik otrzymuje pełny obraz sytuacji, motywy, przyczyny i skutki działań podjętych w przeszłości, które warunkują teraźniejszość tych młodych osób.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE