niedziela, Luty 17, 2019

James R. Hansen, Pierwszy człowiek. Historia Neila Armstronga (2018)

Historia pierwszego człowieka, który stanął na Księżycu to niesamowita i fascynująca opowieść o potędze człowieka, ogromie Wszechświata i rzeczach, które z pozoru wydawały się niemożliwe.

To mały krok człowieka, ale wielki skok ludzkości

20 lipca 1969 roku Neil Armstrong wraz z 2 innymi osobami wylądował na Księżycu. W przyszłym roku minie 50 lat od tego wydarzenia.

Lądownik osiadł na powierzchni Księżyca 20 lipca o godzinie 20.17 UTC (czas uniwersalny). Wtedy właśnie astronauta przekazał ziemianom informację: Orzeł wylądował. Parę godzin później po przygotowaniu się do tego odpowiednio, sam postawił stopę na Księżycu i padły historyczne słowa: To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości. Później dołączył do niego Buzz. Nim do tego doszło Armstrong został odpowiednio przeszkolony i przygotowany wraz ze swoimi towarzyszami. Ale na ten sukces składała się praca wielu setek osób, które wszystko nadzorowały z powierzchni Ziemi. I tak naprawdę nie sposób o tym opowiedzieć. O tym musicie przeczytać. To jedna z tych biografii, która mnie pochłonęła. Dosłownie. Głównie dlatego, że jest dobrze napisana i czyta się ją niczym dobra przygodówkę.

Pierwszy człowiek to opowieść o przekraczaniu ludzkich granic, o sile, pasji i nauce. o tym, że na sukces jednego człowieka czasem składa się praca setek innych. To także historia o tym jak światowy sukces wpływa na człowieka. Z opowieści o Armstrongu wyłania się jego obraz jako człowieka skupionego, pracowitego i skromnego. autor bardzo szczegółowo omówił jego życie i dokonania. Zebrał fakty i przedstawił je w sposób przystępny dla przeciętnego czytelnika. Pierwszy człowiek. Historia Naila Armstronga to jedna z tych książek, które ciężko odłożyć nim nie dotrzemy do końca. Fascynująca opowieść o podbojach Księżyca, które stały się inspiracją dla późniejszych pokoleń. I właściwie ta recenzja powinna brzmieć: musicie to przeczytać! Solidnie przygotowana i wciągająca lektura. Co ciekawe, jak można zauważyć na zdjęciach, Wydawnictwo Wielka Litera wydało książkę w z dwiema okładkami tj. filmową w postaci obwoluty i normalną. Mnie zdecydowanie bardziej podoba się ta niefilmowa. Żałuję tylko, że nie udało mi się wybrać do kina na Pierwszego człowieka. Podobno to dobra produkcja, którą też warto zobaczyć.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE