Wychodząc na przeciw oczekiwaniom czytelniczek Karolina Wilczyńska nie zakończyła serii Stacja Jagodno dzięki czemu w Życiu jak malowane możemy śledzić ich dalsze losy.

Życie jak malowane to już piąta część Stacji Jagodno. I chociaż poprzednia część zakończyła się w sposób, który nie zwiastował następnych tomów autorka ponownie zabrała nas do malowniczego Jagodna. Wiadomo także, że niedługo ukaże się kolejny tom – Dom pełen słońca. To bardzo dobra wiadomość, gdyż naprawdę lubię tę historię. Nie jest ona zbyt skomplikowana, jednak bardzo ciepła i subtelna, przeplatana mądrościami życiowymi, jednak nie mająca moralizatorskiego tonu.

Po tym jak Tamara wraz z Marzeną i Małgorzatą postanowiły stworzyć w domu hrabianek Stację Jagodno borykają się z chwilowym zastojem spowodowanym trwającym remontem i małym rozgłosem. Powoli jednak starają się, aby wszystko było po ich myśli. Poza ich życiem autorka opowiada o problemach małżeńskich Kasi, o życiu Jadwigi, czy Ewy i Adama. Poza bohaterami, których znamy z wcześniejszych części pojawiają się nowi, dzięki czemu historia nabiera wielu barw, chociaż czasem nie zawsze wesołych. Losy wszystkich bohaterek przeplatają się i wzajemnie uzupełniają, a one same stają się dla siebie bliskimi powierniczkami swoich problemów.

Karolina Wilczyńska opowiada o zwyczajnym życiu niejednej ze współczesnych kobiet. Pokazuje z jak wieloma kłopotami zmagamy się w życiu, jak wiele rozczarowań nas czeka, ale z drugiej strony daje nadzieję, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Jej bohaterki, chociaż z pozoru kruche, tak naprawdę to silne i zdeterminowane kobiety, które potrafią walczyć o swoje. W Życiu jak malowane ważnym tematem jest utrata kogoś bliskiego i próba pogodzenia się z tym. Czasami taka strata jest niezwykle bolesna i nie potrafimy się oswoić z bólem, a czas tylko prowizorycznie leczy rany. To także obraz hermetycznie zamkniętej społeczności, w której każdy zna każdego i działa na korzyść wszystkich. I chociaż to naprawdę zbyt sielska wizja, w tym przypadku zupełnie mi nie przeszkadza. Życie jak malowane to galeria barwnych, kobiecych postaci. Zdecydowanie moją faworytką stała się hrabianka Zuzanna. Jej sposób bycia potrafi rozbawić niemalże do łez. Nie brakło także łez wzruszenia w kilku momentach. Także wrażliwe dusze muszą przygotować sobie chusteczki.

Zawsze chętnie wracam do Jagodna, zazwyczaj żałując, że to lektura na jeden wieczór. Wiem czego się spodziewać i nie przeszkadza mi prostota tej historii. Czyż to właśnie nie w niej skrywany jest największy urok? Jeśli poprzednie części Wam się podobały to zapewne ta również przypadnie Wam do gustu. W życiu bohaterów dzieje się sporo, na szczęście daleko tutaj do różowo-landrynkowej opowieści. Życie jak malowane to historia o przyjaźni, miłości, poszukiwaniu swojego miejsca, ale też o bólu i próbie pogodzenia się z bolesnymi doświadczeniami. Jest zabawnie, ale też wzruszająco. Idealna lektura na letni wieczór.