Pisanie powieści jest jak układanka, wywiad z Wojciechem Dutką

Dzisiaj mam dla Was coś czego dawno nie było. Zapraszam na wywiad z Wojciechem Dutką, autorem Kuriera z Toledo!

1. Pisze Pan powieści sensacyjne i historyczne. Gdyby nie te gatunki to jaki inny jest Panu najbliższy? Próbował Pan coś w nim napisać?

Rzeczywiście zaczynałem pisząc taki, a nie inny typ powieści. Takie mnie pociągają i w nich czuję się dobrze. Pisanie powieści jest jak układanka, w której trzeba znać jej początek i koniec, żeby dobrze skonstruować fabułę. Powieść musi mieć też ciekawego bohatera. Nie zastanawiałem się – przyznam szczerze – nad jeszcze inną formą powieści. Ale być może kiedyś do tego dojrzeję.

2. Kurier z Toledo to spora dawka historii. Z racji Pana wykształcenia pewnie było łatwiej z przygotowaniem się do jej napisania, niemniej ile trwało to przygotowanie, zebranie materiałów i samo napisanie?

Powieść napisałem między marcem i październikiem 2018 w tempie dość szybkim. Tak, wykształcenie historyczne zdecydowanie mi pomogło. Wojna domowa w Hiszpanii jest akurat elementem programu międzynarodowego w którym uczę. Mam dużo materiałów w domu, bo jestem typem chomika, który zbiera różne wydawałoby się niepotrzebne materiały historyczne, które potem okazują się niezbędne. Ale samo przygotowanie do pisania powieści trwało wiele lat. Dziś widzę, że cały warsztat historyka przydał mi się do tworzenia narracji powieściowych właśnie.

3. W najnowszej książce wątek miłosny jest nieco kontrowersyjny (patrząc na to co obecnie dzieje się w Polsce) nie obawiał się Pan reakcji czytelników?

A dlaczego Pani uważa, że jest kontrowersyjny? Dla jednych tak, dla innych nie. Literatura ma obowiązek być kontrowersyjną.

4. Załóżmy, że przez jeden dzień mógłby Pan zostać bohaterem jednej ze swoich książek. Kogo by Pan wybrał i dlaczego?

Na pewno nie moich książek! Pani pytanie jest podchwytliwe, bo może sugerować, że nie mam dystansu do tego, co piszę. Na pewno chciałbym zamienić się na jeden dzień z Kurtem Wallanderem, bohaterem powieści Henninga Mankela. Po prostu uwielbiam go.

5. A po jakie książki Pan najchętniej sięga w wolnym czasie?

Przede wszystkim po historyczne. Czytam dużo, ale kupuję selektywnie. Przede wszystkim ciekawe syntezy historyczne dwudziestego wieku, lub coś co akurat mnie zainteresuje. Ostatnio czytam też dużo książek filozoficznych. Właśnie kończę Jose Ortegi y Gasseta “Bunt mas”.

6. Ma Pan swojego ulubionego autora? Kto nim jest?

Henning Mankel. Szwed. Skandynawska fraza. Za co? Za dystans, z spokój, z jakim pisał o odchodzeniu się, starzeniu, śmierci. Mam już 40 lat i bliżej niż dalej do nieodwołalnego końca. Czuję to.

7. Z racji tego, że prawie jesteśmy sąsiadami, Pan mieszka w Bielsku-Białej, ja w Żywcu chciałam zapytać, czy Bielsko jako miasto pasuje na miejsce osadzenia fabuły? Myślał Pan o tym?

Nie zastanawiałem się nad tym. Staram się unikać miejsca, w którym żyję i tworzę. Wyjątek zrobię dla powieści o szkole i perypetiach młodego nauczyciela, który zaczyna pracować w pewnym mieście na Śląsku w elitarnej szkole z programem międzynarodowym. Będzie ostro, współcześnie i obyczajowo. Też o strajku nauczycielskim, od strony wnętrza. Powieść będzie dotyczyła szkoły z perspektywy nauczyciela pełnego pasji, którego pokonują zawiść, chamstwo, zazdrość. Będzie to powieść ostra jak brzytwa i bardzo, bardzo gorzka. Myślę, że polska szkoła jest ciekawym i wciąż niewykorzystanym tematem literackim na współczesną powieść obyczajową.

8. W pracy pisarza często przewija się temat weny? Odczuwa ją Pan? Czy to raczej puste pojęcie?

Myślę, że istnieje coś takiego, ale określiłbym wenę jako szczególną dyspozycję woli do tworzenia. Często się zdarza, że jakieś wewnętrzne przeżycie sprawia, że przestajemy pisać. Ja tak miałem w latach 2016-2018, kiedy przez dwa lata nie napisałem nic. Nie umiałem. Nie wiem dlaczego tak się stało.

9. Jeśli już jesteśmy przy etapie tworzenia, to jak wygląda Pana dzień pracy jako pisarza? Ma Pan jakieś swoje przyzwyczajenia pisarskie?

Niestety, piszę w nocy. Kiedy mam wolne, na przykład ferie, lub wakacje piszę codziennie. Jednak długi czas pracy sprawia, że nie mam czasu na pisanie tyle czasu, ile chciałbym mieć.

10. I na koniec pytanie pewnie oczywiste, ale kiedy możemy spodziewać się kolejnego Kuriera?

Bardzo chciałbym, aby część druga powieści z Antonim Mokrzyckim ukazała się w roku 2020. Na tę chwilę książka potrzebuje jeszcze trochę pracy.

Dziękuję za rozmowę!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE