Linda Polman – Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci (2018)

Kara śmierci od lat wzbudza mnóstwo kontrowersji. Z jednej strony wydaje się być zasadna w przypadku bestialskich zbrodni, z drugiej rodzi wiele pytań natury moralnej. Linda Polman w swoim reportażu przybliża nie tyle tematykę samej kary śmierci, ale skupia się na kobietach, które kochają skazańców i chcą wiązać się z nimi do końca życia.

Tytułowe laleczki, to nikt inny, jak kobiety, które pozostają w związkach małżeńskich, czy przyjacielskich z mężczyznami skazanymi na karę śmierci, którzy czekają na wyznaczenie daty egzekucji. W USA kara śmierci obowiązuje w 31 z 50 stanów. Wiele z wyroków nadal pozostaje w zawieszeniu a skazani siedzą w celach nawet po kilkanaście lat. W tym czekaniu towarzyszą im kobiety. Czasami te, które były z nimi zanim trafili do cel, a czasami poznane poprzez prowadzenie korespondencji. Autorka nie ocenia postaw kobiet, które są jej bohaterkami. Stara się jedynie opowiedzieć i zrozumieć ich wybory, które na pierwszy rzut oka wydają się dosyć absurdalne. To co uderza w ich zachowaniu to autentyczne zaangażowanie w te relacje, miłość i empatia. Nie ukrywam, że takie podejście do skazanych wywołuje mieszane uczucia. Podobnie jak w przypadku książki Przed egzekucją (recenzje tutaj) skazani za ciężkie przestępstwa zaczynają mieć ludzką twarz, momentami nawet jest ich żal, jednak czy tak właśnie powinno być? Łatwo jest wydawać wyroki nie będąc na ich miejscu. Laleczki skazańców zmusza do wielu przemyśleń i wywołuje wiele emocji. To dobrze napisany, dopracowany reportaż pokazujący wagę ludzkiego życia, liczne absurdy amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości a także, a może przede wszystkim, miłość, zwłaszcza tę niecodzienną, niedającą się upchać w sztywne ramy romantycznych wizji. Miłość trudną, niezrozumiałą i bardzo specyficzną.

Co ciekawe laleczki to nie tylko Amerykanki, to także kobiety z Europy, które często decydują się zostawić swoich mężów, by związać się ze skazańcami. Dbają o ich stan fizyczny pisząc listy (często codziennie), wysyłają pieniądze, próbują załatwić najlepszych adwokatów, by wreszcie kupić bilet i polecieć na drugi koniec świata i zobaczyć się ze swoim wybrankiem. Brzmi jak totalne szaleństwo? Tak wygląda życie wielu kobiet, które pokochały skazanych na karę śmierci. Co nimi kierowało? Czy takie relacje je dowartościowują? Czy wizja śmierci je pociąga? Jak radzą sobie ze stratą? Po lekturze Laleczek mnożą się pytania, na które tylko te kobiety umieją odpowiedzieć. Niemniej autorka podejmuje próbę pokazania ich życia z nieuchronną przyszłością, której nikt nie jest w stanie zmienić. Laleczki skazańców to jeden z tych reportaży, który wstrząsa pokazując nie tylko problem jakim jest kara śmierci, ale także obalając mit o sielskości amerykańskiego życia. Tam gdzie dociera autorka jest brud, głów, ubóstwo i nieszczęśliwe życie rodzin więźniów. Jest też w tym wszystkim miłość, ale ona niejako schodzi na drugi plan w obliczu śmierci, którą czuć w powietrzu.

Recenzja powstała w ramach współpracy z księgarnią nieprzeczytane.pl Książka do kupienia tutaj.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE