Regina Brett ma wielu zwolenników, ale też przeciwników. Ja należę do pierwszej grupy i zwyczajnie lubię sposób  jaki autorka opowiada o życiu, daje wskazówki i doradza. Nie ma w niej zadęcia i przekonania, że możesz wszystko i nie masz prawa do upadku.

Poradniki mówiące o tym jak żyć zazwyczaj są bardzo oschłe i z bardzo ogólnymi poradami, które każdy zna. Z książek Brett bije pewnego rodzaju ciepło i miłość. Czytając jej lekcje ma się wrażenie, że siedzi gdzieś obok nas i rozmawia. Powoli tłumaczy, daje przykłady i pobudza do działania, ale nie jest to nachalne. Mów własnym głosem. 50 lekcji, jak głosić swoją prawdę to chyba tom z serii, który najbardziej do mnie przemówił. Być może dlatego, że odnosi się do słowa. I tego mówionego i pisanego.

Brett pokazuje jak ważną role odgrywają słowa w naszym życiu, ile mogę zdziałać dobra, jak również jak wielkie szkody wyrządzić. Poświęciła miejsca na takie istotne tematy, jak samoakceptacja, świadome wyrażanie własnego zdania oraz zgody m.in. na współżycie, wspomniała o głośnej akcji #metoo oraz pokazała, że każdy człowiek może i powinien pisać niezależnie od tego czy planuje wydać książkę, prowadzić blog czy zwykły dziennik. W swoich lekcjach pokazuje jak przygotować się do pisania, jak pisać i co robić, gdy nie potrafimy sobie poradzić z problemami. Ale to tylko wskazówki i rady, które moim zdaniem warto wziąć sobie to serca i zacząć stosować.

Rzadko czytam poradniki i książki mówiące, jak mam żyć i co powinnam robić. Niemniej tę autorkę bardzo lubię za spokój i rozsądne podejście do życia oparte na wdzięczności. Co ciekawe ona tak wiele przeszła a potrafi do tego podejść z uśmiechem i wyrozumiałością a nie żalem i rozgoryczeniem. To ważne, aby nauczyć się tak patrzeć na życie. Na życie, które dostaliśmy w darze i o które powinniśmy dbać. Mów własnym głosem. 50 lekcji, jak głosić swoją prawdę to mądra lektura, z której każdy coś wyciągnie dla siebie. Mnie za każdym razem się udaje inaczej spojrzeć na świat, ludzi wokół i siebie i to jest dla mnie ważne. najnowsza książka Brett to także historia o marzeniach, o tym, że warto je mieć i o nie walczyć. Głównie skupia się tutaj na chęci pisania i rozwoju w tym kierunku, ale to możemy przełożyć na wiele innych rzeczy w naszym życiu, które chcemy zrobić a jakoś zawsze to odkładamy, boimy się reakcji otoczenia i zwyczajnie w siebie nie wierzymy. Co ciekawe ta książka jest dedykowana Polakom i sporo w niej o nas Polakach i naszej ojczyźnie. Widać, że autorka bardzo lubi nasz kraj i nas. Druga rzecz, która rzuca się w oczy to mniej miejsca poświęconego Bogu i wierze, co dla niektórych może to być plusem. Zwłaszcza, jeśli są osobami niewierzącymi. Jeśli szukacie przyjemnego, lekko motywującego do działania i życiowego poradnika, a raczej zbioru felietonów na pewno się nie zawiedziecie sięgając po najnowszą książkę Brett.