Sierpień to ostatni letni miesiąc, chociaż pogoda już robi psikusa i w powietrzu czuć zbliżającą się jesień. Zobaczcie jaki był ten miesiąc i co fajnego się wydarzyło.

#cieszę się, że trzy lata temu zdecydowałam się na prowadzenie bloga. No dobra. Łukasz zrobił to za mnie, ale to był strzał w dziesiątkę. I nie mówię tutaj o docenianiu mojej p[racy przez Was i wydawców, co nie ukrywam też jest ważne. Mówię o tym, że gdyby te trzy lata temu nie powstał Regał nie mogłabym poznać tylu fajnych ludzi. Gdybym miała podać jeden powód, dla którego warto poświęcać codziennie czas na prowadzenia swojego miejsca w sieci byliby to właśnie ludzie. I ci anonimowi w postaci czytelników (chociaż bardzo wielu z Was kojarzę, jeśli się udzielacie), jak również inni blogerzy. Tym samym w sierpniu udało  mi się spotkać z Kasią @klawawarszawianka i Anią @mrs.klimas_reads To było świetne popołudnie pełne śmiechu i niekończących się rozmów.

#rozważam zamknięcie strony, co trochę wyklucza się z poprzednimi wnioskami. Myślę żeby zostać tylko na FB i IG, a na stronie publikować inne teksty poza recenzjami. Na razie głośno myślę i szukam złotego środka. Nie da się ukryć, że blog to dodatkowa praca czasem na 3/4 etatu. Owszem przynosząca satysfakcję, jednak bardzo czasochłonna. Co przyniesie przyszłość? Zobaczymy.

#przygotowuję się do kolejnego biegu. Tym razem padło na Bieg Westerplatte w Gdańsku. Akurat wybieram się tam na kilka dni we wrześniu. Trzymajcie za mnie kciuki! Potem trochę zwalniam z bieganiem, gdyż mój organizm nadal nie lubi się z żelazem i powinnam przytyć. Nie wiem tylko jak to zrobić 😉

#czytam mniej niż zazwyczaj, ale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Tych blogowych. Jakiś czas temu zapewne jeszcze bym je miała. Teraz jestem w taki miejscu, że robię wszystko dokładnie tak jak chcę i swoim tempem. Co ciekawe w sierpniu miałam okazję przeczytać trzy wrześniowe premiery. Na stronie przeczytacie recenzję Manhattan Beach, Obserwuję cię i Zostań ile chcesz. Każda z nich reprezentuje inny gatunek i muszę przyznać, że po każdą z nich warto sięgnąć. Aktualnie czytam Kropki Włodka Markowicza, Miłość i co dalej? oraz Otchłań Marcela Woźniaka. jak zwykle misz masz gatunkowy.

#słucham Brodki. Dawno żadna piosenka tak długo nie siedziała mi w głowie. Zresztą posłuchajcie sami.

A jak minął Wam ostatni wakacyjny miesiąc? 😉