Bywam sentymentalna, to już setny wpis Na regale

Bywam sentymentalna. Czasem mniej lub bardziej. Jesienią jakoś bardziej. Doszłam do momentu, w którym ten wpis jest 100 postem, jaki pojawił się Na regale. A ja wiem, że decyzja o założeniu bloga była słuszna.

Nie lubię siedzieć bezczynnie. Zawsze coś robię, tworzę, działam. Odkąd trzy lata temu dołączyłam do redakcji allaboutmusic.pl stałam się świadoma muzycznie. Już wtedy namawiano mnie do założenia bloga o książkach. Czytam od zawsze. Czytam dużo. Jednak decyzję o prowadzeniu bloga jakoś zawsze przekładałam. Może trochę obawiałam się tego, że jeżeli będę pisać o książkach, będzie to pewnego rodzaju obowiązek, który sprawi, że zniechęcę się do czytania. Dopiero w tym roku powstała moja własna strona i blog Na regale u Marty Mrowiec, a moje wszystkie wcześniejsze obawy były nieuzasadnione.

logo martyWłaśnie piszę setny wpis. I jakoś tak czuję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Co dało mi te klika miesięcy pisania? Na pewno poznałam wiele świetnych osób, odkryłam wiele ciekawych blogów, na które zaglądam i stałam się bardziej zorganizowana. Tak, tak dalej czytam kilka książek równocześnie, ale moje zorganizowanie polega głównie na tym, że robię notatki podczas czytania, zapisuję cytaty, w głowie układam szkielet recenzji a co najważniejsze nie odkładam pisania na potem. Mam też wrażenie, że dzięki systematyczności ćwiczę się w pisaniu. Zdaję sobie sprawę, że nieraz recenzje są lepsze, czasem gorsze, ale wiem też, że każde napisane przeze mnie zdanie kształtuje mój charakter wypowiedzi.

Dzięki temu, że zaczęłam prowadzić tę stronę stałam się również bardziej świadomym czytelnikiem i zaczęłam śledzić rynek wydawniczy. Sięgam tez po gatunki, które wcześniej omijałam. Czytam więcej, ale też dokładniej starając się wyciągnąć z każdej przeczytanej książki to co najlepsze, to co pokaże mi spojrzeć na pewne kwestie inaczej czy to co pozwala się rozwijać.

Oczywiście pojawi się pewnie argument, że prowadzę bloga, by dostawać książki. Mam za krótki staż, by współpracować z wydawnictwami poza tym od zawsze kupowałam książki i póki co nadal tak jest. Cóż od początku roku zdecydowałam się na współpracę z dwoma wydawnictwami tj. z Czwartą Stroną oraz Wydawnictwem Sine Qua Non. Czasami również współpracuję z Wydawnictwem Dobra Literatura oraz portalem Sztukater. Co będzie dalej czas pokaże. Aczkolwiek mam sporo obowiązków, więc nie chcę brać na siebie zobowiązań, z których nie będę mogła się wywiązać. Z czasem przekonam się jak poukłada się dalsze funkcjonowania Regału. A nie było go bez Was. Na Facebooku jest Was 547 a na Instagramie 457 osób (tam jest więcej o mnie, mniej oficjalnie, jeśli macie ochotę zapraszam: https://instagram.com/marta.mrowiec/)

Bardzo cieszy każdy komentarz i Wasza aktywność. Bez Was nie byłoby mnie, jakkolwiek patetycznie to brzmi, dlatego dziękuję! 😉 Cieszę się również, że moje recenzje są pomocne, a w mailach czy wiadomościach pytacie mnie o książki godne polecenia. Taka interakcja z czytelnikami daje poczucie sensu, że to co robimy jest wartościowe.

Bałam się, że prowadząc stronę poświęconą książką zniechęcę się do czytania. I owszem zdarzają się dni, w których nie mam ochoty na czytanie. Jak wiecie nie zmuszam się wtedy, zamiast tego słucham muzyki i oglądam filmy w międzyczasie pisząc o tym w cyklu Nie chcę czytać!

To chyba tyle. Bywam czasem sentymentalna…

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE